Romowie traktowani jak bandyci. Pobrano im DNA

Francuska policja zbierała próbki DNA od wyrzucanych z Francji Romów - informuje Francuska Liga Praw Człowieka. Francuskie prawo zezwala na zbieranie tych danych tylko od osób oskarżonych o przestępstwo. Inne organizacje broniące praw człowieka oskarżyły żandarmerię o tworzenie "nielegalnej dokumentacji" na temat Romów.
W obozie Pontoise niedaleko Paryża wielu Romów zostało poddanych badaniom DNA - twierdzi Jean Claude Vitran z Francuskiej Ligi Praw Człowieka. Według tej organizacji francuska policja zbierała próbki DNA od Romów w trakcie akcji deportowania ich znad Sekwany do Rumunii i Bułgarii. Tymczasem we Francji dane DNA wolno pobierać tylko od osób, przeciwko którym zostało wniesione oskarżenie. Jeśli rewelacje obrońców praw człowieka okażą się prawdą, oznacza to, że francuscy policjanci potraktowali Romów jak pospolitych kryminalistów.

" Etniczna lista Romów"

Tymczasem cztery francuskie stowarzyszenia broniące praw człowieka zaskarżyły do prokuratora republiki "nielegalną, etniczną i niepublikowaną dokumentację" na temat Romów, którą prowadzić miała żandarmeria. Według skarżących Centralne Biuro ds. Walki z przestępczością ludzi prowadzących wędrowny tryb życia (OCLDI) opracowywało "genealogię rodzin romskich".

Według dołączonych do skargi dokumentów "Biuro dokonuje kompilacji przesłuchań Romów z zagranicy". "Świadczy to o istnieniu dokumentacji z przesłuchań Romów kolejnych narodowości" - piszą obrońcy praw człowieka. Francuskie MSW natychmiast zaprzeczyło istnieniu takiego zbioru danych, a "dokumenty dotyczące genealogii" rodzin romskich zniszczono 13 grudnia 2007 roku "zgodnie z obowiązującym prawem".

Wielka deportacja

Pod koniec lipca Paryż rozpoczął akcję deportacji mieszkających we francuskich obozowiskach Romów do Rumunii i Bułgarii. Zlikwidowano około 100 obozów, od 28 lipca z Francji wyjechało około tysiąca Romów. Liczba deportowanych od początku roku sięgnęła około 9 tys. Każdy Rom wyjechał z Francji z 300 euro jednorazowej zapomogi w kieszeni. Dzieci dostały po 100 euro.

Akcja rządu francuskiego wywołała powszechne oburzenie w Europie i uwikłała Pałac Elizejski w ostry spór z Komisją Europejską. Niedawno zaś media nad Sekwaną ujawniły wewnętrzny okólnik francuskiego MSW, według którego zaostrzenie polityki resortu wobec imigrantów miało się skupić właśnie na Romach. Paryż tymczasem twierdził, że ludność romska jest traktowana tak samo, jak wszyscy inni imigranci bez uregulowanego statusu.

DOSTĘP PREMIUM