Zatrzymano szefa firmy odpowiedzialnej za wyciek czerwonego szlamu

Szef firmy MAL, odpowiedzialnej za wyciek toksycznego szlamu na Węgrzech, został zatrzymany na 72 godziny. Jego firma może zapłacić ponad 100 milionów dolarów kary. Substancja zatruła rzeki i zniszczyła tereny na zachodzie kraju. Liczba ofiar katastrofy wzrosła dziś do ośmiu.
O zatrzymaniu Zoltana Bakonyi, syna jednego z właścicieli MAL i zarazem szefa tej firmy, poinformował dzisiaj węgierski resort spraw wewnętrznych.

Państwo przejmuje kontrolę nad firmą

Węgierski premier Viktor Orban obiecywał podczas posiedzenia parlamentu, że dyrektor firmy będzie przesłuchany. Za konieczne uznał objęcie firmy MAL zarządem państwowym a jej aktywa blokadą państwową do czasu, aż spełnione zostaną cztery wymogi: uregulowanie zobowiązań wobec poszkodowanych, utrzymanie zatrudnienia, pociągnięcie winnych do odpowiedzialności i ujawnienie pozostałych zagrożeń na terenie huty.

- Największa katastrofa ekologiczna na Węgrzech została spowodowana przez ludzkie niedbalstwo - podkreślił Orban. - Nie jest to klęska żywiołowa, lecz katastrofa spowodowana przez ludzi, dlatego to nie podatnicy powinni ponieść koszty szkód, lecz sprawcy.- dodał.

Zbiornik był przeładowany? "To przestępstwo"

Przedsiębiorstwo będzie musiało zapłacić nawet 102 mln dolarów. - Wciąż nie wiemy, czy zbiornik nie był przeładowany. Jeśli tak się stało, przechowywanie odpadów było nielegalne, a to oznacza, że doszło do przestępstwa.- powiedział dziennikarzom Zoltan Illes, urzędnik z resortu środowiska. Jak twierdzi Illes, rząd wierzył, że firma MAL pokryje koszty katastrofy. - Tylko koszty zniszczeń wywołanych falą szlamu dają kwotę ponad 10,2 bln forintów strat. Natomiast koszty zanieczyszczenia środowiska to kolejne 8-12 bln - wyjaśnia. Około 20 bln forintów to w przybliżeniu102 mln dolarów lub 73 mln euro.

Śledztwo w sprawie wypadku trwa. Władze przejęły od firmy MAL dokumenty związane z funkcjonowaniem zbiornika. Przedsiębiorstwo, oskarżane o przechowywanie zbyt dużej ilości czerwonego szlamu, zapewnia, że wszystko odbyło zgodnie z procedurami.

Trzej właściciele MAL od dawna figurują na liście 100 najbogatszych Węgrów. Prywatny majątek Lajosa Tolnaya wycenia się na 85 mln euro, co plasuje go w rankingu na 21. pozycji. Jego dwóch wspólników - Arpad Bakonyi i Bela Petrusz - razem zajmują 28. miejsce, każdy z majątkiem ocenianym na 61 mln euro. Roczny przychód firmy wynosił w 2008 roku 157 mln euro i 715 tys. euro zysku.

Czerwony szlam od tygodnia zatruwa Węgry

Tydzień temu w miasteczku Ajka, 160 kilometrów na zachód od Budapesztu, pękł zbiornik z odpadami należący do MAL, węgierskiego przedsiębiorstwa z branży chemicznej. Toksyczny szlam wylał się na okoliczne tereny. Wypadek, nazywany największą katastrofą ekologiczną na Węgrzech, zatruł tereny o powierzchni 40 km kwadratowych oraz dopływy Dunaju i jedno z jego koryt.

Ekipy ratownicze pracują obecnie nad budową wału chroniącego wieś Kolontar na wypadek, gdyby znów doszło do wycieku ze zbiornika. Kolontar ewakuowano w sobotę, gdy na północnym wale zbiornika pojawiły się pęknięcia.

Wzrosła liczba ofiar katastrofy

Do ośmiu wzrósł bilans ofiar śmiertelnych wycieku toksycznego szlamu z huty aluminium na zachodzie Węgier - powiedział szef węgierskich służb ratunkowych Tibor Dobson.

Poinformował, że służby znalazły ciało osoby uważanej za zaginioną. Dotychczasowy bilans mówił o siedmiu ofiarach śmiertelnych katastrofy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM