Zepsuty Boeing powrócił z Witebska do kraju

Do Warszawy powrócił Boeing 737-400 PLL LOT, który uległ awarii w Witebsku, gdzie do Polski miał zabrać rodziny ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Rzecznik LOT-u Jacek Balcer powiedział, że samolot bezpiecznie wylądował w stolicy, a jego usterka została naprawiona już wczoraj.
Polscy mechanicy samolotowi, którzy przylecieli wczoraj w nocy do Witebska, musieli naprawić rozrusznik. Bez tego nie można było uruchomić lewego silnika samolotu. Usterka została naprawiona już wczoraj, jednak z powodu przepisów dotyczących pracy załogi, samolot mógł dotrzeć do kraju dopiero teraz.

Z powodu awarii samolotu uległ opóźnieniu wylot do Polski części uczestników wczorajszej pielgrzymki smoleńskiej. Rzecznik PLL LOT tłumaczył wcześniej, że awaria nie zagrażała bezpieczeństwu lotu, wymagała jednak dodatkowego przeglądu technicznego. Pielgrzymi - w sumie 120 osób z Witebska, w tym prezydentowa Anna Komorowska - przylecieli do Polski dwoma Embraerami.

Rzecznik prasowy portu lotniczego Uschodni powiedział Polskiemu Radiu, że służby lotniska udzielały stronie polskiej wszelkiej pomocy. - Bardzo byśmy chcieli, aby były regularne rejsy do Polski. W naszym mieście mieszka dużo Polaków. Jak sądzę, takie kontakty są lepsze od każdej polityki - powiedział Siergiej Piestrikow.

Lotnisko w Witebsku ma status międzynarodowego, ale jest rzadko wykorzystywane. Miejscowe służby pomagały polskim pielgrzymom, którzy mieli duże opóźnienie w wylocie do kraju, zapewniły im między innymi kanapki i gorące napoje.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny