Niemiecki poseł porównał kolegów do nazistów?

Debata w niemieckim parlamencie nad rządową propozycją wydłużenia życia niemieckich elektrowni atomowych poza rok 2021 miała być ostra i była - pisze ?Die Zeit?. Widząc ubranych w jednolitą czerń posłów Zielonych poseł współrządzącej Niemcami FDP stwierdził, że nigdy żadnemu parlamentowi w historii nie wyszło na dobre, jeśli jedna z frakcji nosiła identyczne ubranie. I rozpętał burzę.
Wściekli Zieloni uznali, że poseł rządzącej w Niemczech koalicji porównał ich do posłów hitlerowskiej NSDAP, którzy również wsławili się występowaniem w parlamencie w jednolitych uniformach. - To jest mocne: (...) van Essen porównuje nas Zielonych z NSDAP" - napisał na Twitterze deputowany Zielonych Harald Terpe.

Czy poseł porównał kolegów do nazistów?

Tymczasem już wcześniej koalicyjny kolega van Essena, poseł chadecji z Düsseldorfu Thomas Jarzemborek, zapytał w tym samym internetowym serwisie, "czy Zieloni niczego nie nauczyli się z historii?". Ale van Essen nie wspomniał wprost o nazistach - zauważa "Die Zeit". Jak zaś twierdził sam poseł zaraz po swoim wystąpieniu, w jego trakcie miał na myśli "chiński kongres ludowy, sandinistów w Nikaragui i Czarne Koszule we Włoszech".

Zieloni: nie dla energii atomowej!

Niemieccy Zieloni ostro protestują przeciwko planom chadeckiego rządu przedłużenia działania niemieckich elektrowni atomowych poza rok 2021. W czasach rządów czerwono-zielonej koalicji socjaldemokratów z SPD i Zielonych parlament przegłosował zakończenie działania niemieckich reaktorów do tej daty. Obecny gabinet CDU-SPD utrzymuje, że Niemców nie stać na rezygnację z atomu, bo alternatywne ekologiczne źródła energii są wciąż po prostu za drogie. Ale nawet równoczesne wprowadzenie przez rząd Angeli Merkel specjalnego podatku dla operatorów elektrowni, dochody z którego finansowane mają być badania nad energią słoneczną i wiatrową, nie przekonały ani opozycji, ani ekologów. Dziś na gmachu siedziby chadecji organizacja Greenpeace rozwiesiła transparent, na którym pani kanclerz pije toast z jednym z szefów koncernów energetycznych. Protestujący opasali też ludzkim łańcuchem siedzibę parlamentu.

Niemieckie elektrownie pożyją dłużej

Mimo protestów decyzja o przedłużeniu życia elektrowni przeszła stosunkiem głosów 308 do 289. To oznacza, że 17 niemieckich reaktorów podziała minimum 12 lat dłużej. Opozycja już zapowiada nowe marsze i protesty przeciw nowej atomowej polityce rządu w Berlinie. W sierpniu na ulicach niemieckiej stolicy demonstrowały tysiące ludzi.

DOSTĘP PREMIUM