Samolot Qantas znowu ma problemy z silnikiem. "To tylko wibracje"

Samolot australijskich linii lotniczych Qantas kolejny raz był zmuszony do lądowania tuż po starcie. To już trzecia taka sytuacja w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. - Tym razem to był drobny problem - przekonuje dyrektor firmy.
Jak podaje portal internetowy www.news.com.au, wczoraj wieczorem lecący do Melbourne Boeing 767 musiał awaryjnie lądować 10 minut po starcie z lotniska w Perth. Załoga maszyny znowu miała problemy z silnikiem samolotu - tym razem przyczyną lądowania były podejrzane wibracje. Na pokładzie znajdowały się 234 osoby.

- To tylko wibracje, to nic poważnego - powiedział dyrektor linii Qantas, Alan Joyce - Takie problemy zdarzają się setki, jeśli nie tysiące razy w ciągu roku na całym świecie.

Joyce stwierdził, że powrót samolotu do Perth był dobrą decyzją. - Piloci Qantas zawsze postępują bardzo rozważnie i przezornie, tego od nich wymagamy. Samoloty innych linii lotniczych po prostu poleciałyby dalej, ale nie Qantas- dodał.

Tydzień temu, dzień po dniu, dwa inne samoloty linii Qantas musiały lądować awaryjnie, również z powodu problemów z silnikiem. Obie maszyny były wyposażone w silniki firmy Rolls Royce. Lecący z Perth Boeing napędzany był innym silnikiem, wyprodukowanym przez firmę General Electric.

DOSTĘP PREMIUM