Fiasko rozmów o unijnym budżecie. "Nic nam nie ubędzie"

Nie udało się ustanowić budżetu UE na 2011r. Oznacza to, że wydatki unijne będą opierały się na prowizorium budżetowym. Za porażkę negocjacji dyplomaci oskarżyli delegacje czterech krajów: Wielkiej Brytanii, Holandii, Szwecji i Danii. - Porozumienie nastąpi - uspokajała w TOK FM Lidia Geringer de Oedenberg, eurodeputowana w PE. - Gdyby Francja lub Niemcy byli przeciwni, to widziałabym kompletne fiasko porozumienia - dodała.
Porażką zakończyły się negocjacje między PE a rządami UE ws. budżetu na 2011 r., za co winą dyplomaci obarczali grupę płatników netto: W.Brytanię, Holandię, Szwecje i Danię. To oznacza, że wydatki UE będą opierać się na niekorzystnym dla odbiorców funduszy prowizorium.

- To pierwszy budżet przyjmowany w nowej procedurze określonej w traktacie z Lizbony - komentowała w TOK FM Lidia Geringer de Oedenberg, eurodeputowana w Parlamencie Europejskim. - Wszyscy trochę sprawdzają na ile można te nowe regulacje wykorzystać pokazując swoją siłę. A parlament chce skorzystać z tej siły, bo ma ją tak naprawdę po raz pierwszy. Do tej pory decydował o niespełna połowie budżetu - tłumaczyła europosłanka.

Skończyli o północy? "My siedzieliśmy do piątej rano"

- Dziwię się, że cierpliwości starczyło tylko do dwunastej w nocy. Jak ja brałam udział w negocjacjach budżetowych w poprzedniej kadencji, to siedzieliśmy do 4-5 rano - opowiadała Geringer de Oedenberg.

Jej zdaniem kraje blokujące porozumienie nie są zainteresowane pogłębianiem integracji. - Rozumiem, że kraje, które blokowały teraz budżet to kraje, mówię tutaj o Wielkiej Brytanii, które nie chcą partycypować w różnych projektach związanych z integracją europejską - mówiła. - Wlk. Brytania nie jest w strefie Schengen, nie chce przyjąć euro, do większości aktów prawnych mają tzw. klauzulę opt-out, czyli np. nie przyjęli karty praw podstawowych. Wielka Brytania to kraj, który do regulacji jednoczących rynek czy system prawny podchodzi bardzo sceptycznie. Nic dziwnego, że taka była jej pozycja - dodała.

Zdaniem eurodeputowanej porozumienie w sprawie budżetu jednak nastąpi. - Do tej pozycji Wlk. Brytanii już się wszyscy przyzwyczaili. Jeżeli jest zgoda pomiędzy krajami założycielskimi, to oni mają jako założyciele największy głos i największe doświadczenie. Gdyby Francja lub Niemcy byli przeciwni, to widziałabym kompletne fiasko porozumienia - podkreśliła. - Co jest pocieszające, to że to nie jest upadek Unii. Budżet na zasadzie prowizorium będzie dalej funkcjonował. Może to powodować pewne perturbacje, ale nic nam z racji nie ustanowionego budżetu nie ubędzie. Natomiast mogą być pewne proceduralne trudności - podsumowała.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM