Niemczyk o WikiLeaks: "Nieodpowiedzialne. Ale z dużej chmury mały deszcz"

- Niestety nie można wykluczyć tego, że publikowane przez WikiLeaks dokumenty mogą zagrozić poszczególnym jednostkom, tak było przy wyciekach dotyczących Afganistanu - mówił w TOK FM Piotr Niemczyk, były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa, specjalista ds bezpieczeństwa.
- Jestem po stronie tych, którzy uważają, że te wycieki są nieodpowiedzialne - mówił w TOK FM Piotr Niemczyk, były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa. Jego zdaniem ujawnione przez demaskatorski portal dokumenty mogą spowodować utrudnienia w prowadzeniu międzynarodowej dyplomacji, a to z kolei "może wzbudzić zaniepokojenie". - Ale z drugiej strony zgadzam się ze stwierdzeniem "z dużej chmury mały deszcz", tzn. nie dowiedziałem się z tych materiałów niczego więcej, niż tego, co mówili do tej pory komentatorzy - stwierdził Niemczyk.

Materiały, które w niedzielę zostały udostępnione przez portal WikiLeaks, a opublikowane m.in. przez brytyjski dziennik "The Guardian" i amerykański "The New York Times", to blisko 250 tys. poufnych depesz dyplomatycznych z ambasad USA. Znajdują się w nich, oprócz charakterystyk niektórych europejskich przywódców (ocenianych językiem potocznym), m.in. informacje o tym, że kraje arabskie i sam król Arabii Saudyjskiej wzywały USA do zbombardowania Iranu. Rijad naciskał na Waszyngton, by "położył kres irańskiemu programowi nuklearnemu" i "uciął głowę węża". Również politycy z Bahrajnu i Jordanii apelowali o przerwanie irańskich zbrojeń "wszelkimi możliwymi środkami".

- Mnie naprawdę zaniepokoiła jedna informacja: że Arabia Saudyjska konsultowała się z USA w kwestii ataku prewencyjnego na Iran. Potwierdzenie, że takie rzeczy działy się na szczeblu rządowym może spowodować wzrost napięcia w tamtym regionie - uważa były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu UOP. Jego zdaniem nie można też wykluczyć, że opublikowanie informacji przez WikiLeaks może spowodować bezpośrednie zagrożenie dla poszczególnych osób.

"Polskie informacje niejawne dobrze chronione. W teorii"

Niemczyk podkreślił też, że w Polsce system ochrony danych niejawnych wydaje się być bezpieczny. - Mam wrażenie, że polski system ochrony informacji niejawnych od strony technicznej i informatycznej jest jednym z najszczelniejszych na świecie. Przynajmniej w teorii - podkreślił. I zaznaczył: - Ustawa o ochronie informacji niejawnych, a przynajmniej ta poprzednia, bo nowa niedawno weszła w życie, w kwestii bezpieczeństwa teleinformacyjnego nakładała najwyższe światowe standardy.

Zdaniem Niemczyka nakładanie i utrzymywanie tak wysokich restrykcji dotyczących wrażliwych danych w Polsce jest spowodowane niską kulturą przekazywania informacji niejawnych. - W Polsce dysponent informacji czasami nie ma poczucia, że powinien zatrzymać ją dla siebie - podsumował były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa, specjalista ds bezpieczeństwa.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM