Wielka Brytania: tabloidy oskarżają polskich stoczniowców o "kradzież miejsc pracy"

Prasa bulwarowa w Wielkiej Brytanii po raz kolejny oskarża Polaków o zajmowanie miejsc pracy należących się jej zdaniem Brytyjczykom. Tym razem tabloidy obarczają winą za kilkaset zwolnień polskich stoczniowców, którzy zgodzili się pracować za niższe stawki przy rozbudowie brytyjskiej floty.
Pracownicy z Polski mogą zastąpić swoich brytyjskich kolegów po fachu przy budowie dwóch lotniskowców Królewskiej Marynarka Wojennej, Royal Navy - ostrzega nieprzychylny Polakom dziennik Daily Mail. Zdaniem gazety przez tanią siłę roboczą zza granicy pracę miało stracić w ostatnich tygodniach już 300 Brytyjczyków.

Niektórzy z nich zostali o utracie pracy poinformowani smsem. Wszystko przez Polaków, którzy zgadzają się pracować za mniej. Podczas, gdy średnie godzinne wynagrodzenie brytyjskiego stoczniowca wynosi 15 funtów na godzinę, pracownicy z Polski przyjęli stawkę równą 9.50 - twierdzi bulwarówka.

Stoczniowcy z Polski pod parasolem ochronnym

Koszty rozbudowy floty wojennej, którą nadzoruje brytyjskie Ministerstwo Obrony Narodowej, szacuje się na 5.2 miliarda funtów. W ramach projektu Brytyjczycy mieli skonstruować m.in. dwa 65-tonowe lotniskowce. Mają one zostać nazwane na cześć brytyjskiej monarchini i Księcia Walii. Pierwszy z nich będzie zwodowany w 2016 roku.

Choć Polacy brali udział w pracach od samego początku, ponieważ Wielka Brytania nie miała wystarczającej liczby specjalistów, dopiero teraz ich obecność zaczęła przeszkadzać Brytyjczykom.

Stało się tak po serii zwolnień, jakie zdaniem Daily Mail, były wycelowane tylko w rodzimych mieszkańców Wyspy, a oszczędziły wszystkich Polaków.

Ciężkie święta dla zwolnionych Brytyjczyków

- To było jak grom z jasnego nieba. Skończyłem pracę na statku i otrzymałem widomość sms, z prośbą o telefon do biura. Gdy zadzwoniłem, powiedziano mi, że to mój ostatni tydzień - skarży się gazecie anonimowy pracownik stoczni.

- Krążą plotki, że planowana jest rekrutacja na dużą skalę z Polski po nowym roku, bo Polacy są tańsi. Żaden z nich nie został zwolniony, więc wszystko kręci się wokół pieniędzy - ciągnie. - To będą ciężkie święta dla mojej rodziny - kończy.

O zagrożeniu ze strony obcokrajowców przestrzega na łamach Daily Mail John Muxworthy, dyrektor stowarzyszenia UK National Defence: - Ryzykujemy oddając się w ręce innych narodowości. Wiemy z przykładu konfliktu na Falklandach, że czasem te nacje nie zapewniają nam, tego, co potrzebujemy.

Stracą prace ze względu na mniejsze zapotrzebowanie

Główny wykonawca projektu, międzynarodowa firma BAE Systems Surface Ships Limited, twierdzi że pracę straciło tylko 110 osób, które pracowały przy budowie statków patrolujących przeznaczonych na eksport.

- Zmniejszyliśmy liczbę pracowników tymczasowych w Portsmouth ze względu na zmianę wymogów produkcji. Spowodowana jest ona osiągnięciem zaawansowanego stadium budowy okrętów w ramach naszych programów eksportowych - tłumaczy biuro prasowe BAE.

DOSTĘP PREMIUM