"Parszywy chlew", czyli skandal w austriackiej dyplomacji

"Parszywym chlewem" nazwał austriacki minister ochrony środowiska naturalnego Nicolaus Berlakovich ambasadę swojego kraju w Paryżu. Ministrowi puściły nerwy, kiedy spóźnił się na rejsowy samolot z Paryża do Cancunu i nie zdążył wystąpić na konferencji klimatycznej w Meksyku.
Wściekły minister, który przyleciał z Wiednia do Paryża z opóźnieniem i nie zdążył na rejsowy samolot Air France, urządził karczemną awanturę austriackim dyplomatom. Zwołał konferencję prasową oznajmiając, że paryska ambasada przypomina mu chlew, a pracownik korpusu dyplomatycznego, który powinien opóźnić rejsowy lot z Paryża do Cancunu, ma zostać zwolniony.

Dostało się również liniom Air France, które nie zechciały poczekać na ministra. - Wybrażam sobie, z jakimi szykanami spotyka się na paryskim lotnisku przeciętny Austriak, skoro tak traktuje się ministra - wybuchnął Berlakovich. Austriacki MSZ odciął się od krytyki Berlakovicza, stwierdzając, że ambasada w Paryżu nie została poinformowana o jego podróży służbowej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM