Królowa Elżbieta odznaczyła strażaka za uratowanie polskiej rodziny

Angielski strażak został uhonorowany królewskim Medalem za Odwagę, po tym jak ryzykując własne życie, wdrapał się na dach płonącego budynku i uratował rodzinę Polaków. Odznaczenie wręczyła mu osobiście królowa Elżbieta II.
Dean Seaward, pracujący w straży pożarnej w Blackpool w pólnocno-zachodniej Anglii, otrzymał medal podczas specjalnej ceremonii w Pałacu Buckingham. Królowa nagrodziła go za wyjątkowe męstwo i bezinteresowne narażenie własnego zdrowia w walce o życie innych.

Odnalazł Polaków i uratował z pożaru

W listopadzie 2008 roku Dean Seward razem ze swoją jednostką został wezwany do pożaru w restauracji Maryam przy Lytham Road. Ogień wzniecił podpalacz. Kiedy strażacy przyjechali na miejsce zdarzenia, okazało się, że w mieszkaniu nad lokalem rezyduje polska rodzina.

Wypędzona płomieniami i dymem para Polaków i ich syn uciekli na dach. Kiedy Seward usłyszał, że w budynku znajdują się ludzie, nie zważając na ogromne na ryzyko i nie korzystając z aparatury umożliwiającej oddychanie, wdrapał się na szczyt budynku.

Nad lokalem unosił się tak gęsty dym, że dachu nie było widać z poziomu ulicy. Mimo tego strażakowi udało się odnaleźć rodzinę Polaków i uratować ich z pożaru.

Decyzja podyktowana instynktem

49-letni Dean Seaward, który odebrał nagrodę kilka dni temu, stwierdził podczas ceremonii odznaczenia, że medal jest dla niego dużym zaskoczeniem: - To dla mnie duży szok. Dzisiaj wydaje mi się, że to zdarzenia miało miejsce dawno temu, ale w moim przypadku była to ta sytuacja, która zdarza się zazwyczaj raz w czasie kariery zawodowej.

- Pożar był wynikiem podpalenia, więc ogień był ostry. Zanim dotarliśmy na miejsce, nastąpiła duża eksplozja. Mieszkańcy uciekli na dach, jeden mężczyzna wisiał na oknie. Panował chaos. To była jedna z tych decyzji, które podejmuje się instynktownie - relacjonował Seaward w rozmowie z lokalnymi dziennikarzami.

Anglik nie czuje się jednak bohaterem: - Ja nie jestem bohaterem. Dla mnie na takie miano zasługują żołnierze w Afganistanie, którzy podejmują o wiele bardziej odważne działania niż ja.

DOSTĘP PREMIUM