"Wolę umrzeć niż wrócić do Polski". Obrońcy praw człowieka grozi wydalenie z Francji

Czeczeńskiemu obrońcy praw człowieka grozi wydalenie z Francji. Niewykluczone, że zostanie wraz z rodziną przewieziony do Polski. Achtar Sanabajew uciekł z Czeczenii w obawie o swoje życie.
Udało mu się dotrzeć do Polski. Tutaj jednak, gdzie na świat przyszło kilkoro z jego dwanaściorga dzieci, znalazł się w wirze konfliktów między różnymi ugrupowaniami czeczeńskimi. Znów nad jego głową pojawiły się ciemne chmury.

Z Polski przedostał się do Belgii, a stamtąd do Francji, gdzie pracuje w klubie zapaśniczym w jednym z podparyskich miasteczek. Szóstka jego dzieci z wielkim powodzeniem uprawia zapasy gromadząc mistrzowskie tytuły i puchary.

Ani w Belgii ani we Francji władze nie chcą uznać przyznanego mu w Polsce statusu uchodźcy politycznego i teraz jemu i całej jego rodzinie grozi esktradycja. Władze tłumaczą się koniecznością zastosowania procedury nakazującej osobę ubiegającą się o przyznanie jej azylu politycznego wysłanie do kraju Unii, w którym po raz pierwszy wystąpiła z takim żądaniem. W tym przypadku w grę wchodzi Polska. Sanabajew jest zdeterminowany. Oświadczył, że "woli umrzeć niż wrócić do Polski".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (1)
"Wolę umrzeć niż wrócić do Polski". Obrońcy praw człowieka grozi wydalenie z Francji
Zaloguj się
  • computerro

    0

    We Francji bez problemu utrzymuje 14-osobową rodzinę. Francja słynie z polityki prorodzinnej. Świadczenia socjalne, opieka przedszkolna, państwo przyjazne rodzinie. A jak to wygląda w Polsce? Kto w Polsce jest w stanie utrzymać dwanaścioro dzieci i niepracującą żonę?

    Kąśliwie zapytam: ciekawe, czy pan Sanabajew pracując we Francji musi brać nadgodziny?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX