Służby grożą kandydatowi: areszt za zorganizowanie konferencji prasowej

Białoruskie służby zagroziły, że opozycyjny kandydat na prezydenta Wital Rymaszeuski ponownie trafi do aresztu, jeśli przeprowadzi konferencję prasową. Opozycjonista, zatrzymany podczas powyborczej demonstracji, wyszedł na wolność w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia, ale dopiero wczoraj dowiedzieli się o tym dziennikarze.
Polityk ma zakaz opuszczania miejsca zamieszkania.

Przedstawiciel głównej partii opozycyjnej Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji Denis Sadowski poinformował, że Rymaszeuskiemu powiedziano, iż każda jego publiczna wypowiedź będzie traktowana jako naruszenie jego obietnicy o nieujawnianiu "tajemnicy śledztwa".

Polityk zaplanował konferencję na dzisiejsze przedpołudnie. Konferencję zapowiada też Andrej Dźmitryjeu, szef sztabu wyborczego kandydata na prezydenta Uładzimira Niaklajeuwa. Andrej Dźmytrieu wyszedł z aresztu i został objęty zakazem opuszczania mieszkania.

Sześciu kontrkandydatom Aleksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich postawiono zarzuty. Mogą oni spędzić 15 lat w więzieniu.

Na razie bezskutecznie są starania adwokatów Uładzimira Niaklajeuwa, którzy zwrócili się do sądu w Mińsku o wypuszczenie go na wolność. Poeta, kandydat na prezydenta Białorusi w grudniowych wyborach, jest przetrzymywany w areszcie KGB od czasu opozycyjnej demonstracji 19 grudnia. Adwokaci we wniosku do sądu zwrócili uwagę na stan zdrowia ich klienta: jest po wylewie, w wyborczy wieczór został pobity. Prokuratura twierdzi, że nic mu nie jest.

DOSTĘP PREMIUM