Ambasada RP w Londynie interweniuje po słowach "polski obóz koncentracyjny"

Ambasada RP w Londynie wystosowała oficjalny list do redakcji brytyjskiego dziennika Daily Mirror, po tym jak gazeta nazwała "polskim" niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau.
Chodzi o artykuł z 31 grudnia zeszłego roku, w którym reporter Adrain Shaw, informuje o wyroku na Andersa Hogstroma, odpowiedzialnego za kradzież napisu "Arbeit macht frei". Dziennikarz, tłumacząc brytyjskiemu czytelnikowi, gdzie dokładnie znajdował się szyld, pisze: "Wisiał nad bramą polskiego obozu koncentracyjnego, gdzie w czasie drugiej wojny światowej zamordowano 1.1 mln ludzi - głównie Żydów."

"Obozy w żadnym rozumieniu nie były polskie"

- Chciałbym zaznaczyć, że w czasie drugiej wojny światowej nie istniały polskie obozy śmierci. Zostały one utworzone przez nazistowskie władze Niemiec i były kierowane przez tamtejszy ówczesny rząd, bez udziału strony polskiej, czy lokalnej populacji. Znajdowały się na terenie Polski, ale w żadnym rozumieniu nie były polskie - napisał w imieniu ambasador Barbary Tuge-Erecińskiej Robert Szaniawski, rzecznik prasowy Ambasady.

Ambasada podkreśliła także, że użycie terminu "polish concentration camp" jest błędne również ze względu na formalną decyzję komitetu światowego dziedzictwa UNESCO z czerwca 2007 roku, która zmieniła nazwę obozu na "Auschwitz-Birkenau. Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady 1940-1945".

Błąd w Mirror jednym z wielu

Przekłamanie w Daily Mirror zauważyła Polish Media Issue Group, utworzona w Wielkiej Brytanii ponad pięć lat temu do monitorowania sposobu, w jaki tamtejsze media przedstawiają Polaków. Jej członkowie od kilku lat odnotowują każdy przypadek użycia epitetu "polski" w odniesieniu do obozów nazistowskich na terenie Polski. To właśnie oni zaalarmowali ambasadę.

Okazuje się, że artykuł z grudnia nie jest odosobniony. Jak mówi założyciel grupy Jan Niechwiadowicz, w samym tylko Mirror podobne incydenty miały już miejsce pięć razy - a to i ta k jeden z mniejszych wyników wśród prasy brytyjskiej.

Termin nie łamie etyki dziennikarskiej?

- W czerwcu 2010 złożyłem skargę do Press Complaints Commission (ciała stojącego na straży m.in. poprawności tekstów dziennikarskich). Niestety komisja uznała, że w tych przypadkach nie doszło do złamania etyki dziennikarskiej określonej przez Editors Code of Practice (wytyczne dot. etyki dziennikarskiej) - mówi Niechwiadowicz, podkreślając że wina po stronie gazety była jego zdaniem oczywista.

Liczba przypadków nazywania nazistowskich obozów polskimi wzrosła w ubiegłym roku w Wielkiej Brytanii ponad dwukrotnie. W 2009 było ich 20, a w 2010 aż 47. Niechwiadowicz wie dokładnie, które tytuły mają najwięcej na sumieniu: - Wśród mediów regularnie posługujących się tym terminem jest BBC i Independent. Teraz dołączył do nich Mirror - wylicza.

Bez winy nie pozostaje też prasa regionalna. Portale Wales Online i South Yorkshire Star mają na swoim koncie aż trzykrotne użycie stwierdzenia "polski obóz koncentracyjny".

Przyczyna leży w braku wiedzy

Niechwiadowicz podkreśla też, że według badań statystycznych jedno na sześcioro dzieci w wielu szkolnym myśli, że Auschwitz to wesołe miasteczko z czasów drugiej wojny światowej. - Wielka Brytania musi zrozumieć, że generacja, która urodziła się po wojnie staje się coraz starsza, a brytyjskie dzieci nie mają podstawowej wiedzy na temat historii, zwłaszcza roli, jaką Polacy odegrali w drugiej wojnie światowej.

Do redakcji Mirror w sprawie artykułu Shawa apelowały też media polonijne w Wielkiej Brytanii. Prośbę o z zmianę treści wystosował portal Londynek.net. Choć redakcja Mirror odpowiedziała na skargę, postanawiając zrewidować swoją informację, obietnica do tej pory nie została dotrzymana.

DOSTĘP PREMIUM