Władza straszy, bo zaczyna się bać. Wywiad z Aleksandrem Milinkiewiczem

Gdyby na Białoruś składał się sam Łukaszenko to można zamknąć, zakręcić, wprowadzić wszystkie możliwe sankcje. Tak nie jest. Białoruś to także dziewięć i pół miliona Białorusinów. Dziewięć i pół miliona Europejczyków. Rozmowa z Aleksandrem Milinkiewiczem, czołowym przedstawicielem białoruskiej opozycji.
Gdyby nie zrezygnował pan z kandydowania w wyborach prezydenckich prawdopodobnie siedziałby pan teraz w więzieniu z resztą kandydatów

Na pewno, ale to nie jest tak, że zrezygnowałem z wyborów. Aktywnie uczestniczyłem w kampanii zwłaszcza dwóch kandydatów. Występowałem na pikietach, zebraniach, zbierałem podpisy. To była ogólna decyzja opozycji, że bez placu nie może być walki o wolność. Wiedziałem, że w tych wyborach nie będzie prawdy i prawdziwego głosowania. Kiedy nie ma demokracji w wyborach to demokracja wychodzi na ulice.

Skąd aż tak brutalna reakcja władz na to wyjście?

To jest reakcja Łukaszenki na bardzo słaby wynik w wyborach. On się przyzwyczaił do bardzo dużego poparcia. My, co prawda nie znamy liczb, bo opozycji nie ma w komisjach wyborczych, ale przypuszczamy, że tym razem mógł nie przekroczyć pięćdziesięciu procent i powinna być druga tura. Prawdopodobnie przestraszył się kolorowej rewolucji. Kiedy ludzie wyszli na ulice i przyszły informacje o słabym wyniku, Łukaszenka po prostu się wystraszył.

Demokracja wyszła na ulice i za chwilę została aresztowana. Co teraz dzieje się z zamkniętymi w więzieniu KGB opozycjonistami?

To jest więzienie zamknięte, mówimy na nie "amerykanka". Nie możemy dostać praktycznie żadnych informacji na temat ich zdrowia. Nie ma nawet mowy żeby spotkali się z nimi ich krewni. Bardzo się martwimy. Oskarżenie co prawda nie zostało do końca sformułowane, ale to jest 31 osób, którym wedle prawa białoruskiego grozi nawet 15 lat więzienia. Mam tylko nadzieję, że są traktowani jak więźniowie polityczni. Ja walczę ze wszystkich sił żeby ich uwolnić.

Jak oni mogą być tam traktowani?

Trudno powiedzieć co dzieje się w zamkniętym więzieniu KGB. Obawiam się, że poddawani są bardzo ostrym atakom psychologicznym. Samo to, że są absolutnie odizolowani, nie maja kontaktu ze światem, z rodzinami. Oni prawdopodobnie nie wiedzą co dzieje się za murami od dziewiętnastego grudnia. Nawet listy nie dochodzą. Ani do nich, ani od nich.

To uderzenie nie tylko w samych opozycjonistów

Ich rodziny były poddawane wielokrotnie przeszukaniom. Konfiskowano komputery w organizacjach pozarządowych, zabierano je także dziennikarzom. To wszystko po to żeby osłabić społeczność demokratyczną na Białorusi, a ona jest coraz silniejsza. Władza straszy, bo jest słaba. Straszy, bo zaczyna się bać.

Ile to może jeszcze trwać?

Nie widzę w tym nieodwracalności. Wręcz przeciwnie. Reakcje ludzi są fantastyczne. Nigdy nie oczekiwałem tak wiele otwartej solidarności. Ludzie piszą do nas, dzwonią pytając jak mogą pomóc, a jednocześnie mają świadomość, że telefony są podsłuchiwane. Świetnym przykładem są paczki dla więźniów politycznych. Każdy człowiek może przynieść dla więźnia jedną paczkę, przy czym musi przy jej przekazaniu pokazywać paszport, a tym samym się naraża. Zrobiło tak ponad siedemset osób. To tylko pokazuje, że Białoruś demokratyczna będzie walczyła.

Samej byłoby jej trudno. Czego oczekiwałby pan od społeczności międzynarodowej? Kolejnych sankcji?

To jest zawsze pytanie poruszające aspekt moralny i praktyczny. Nigdzie, czy to na Kubie czy Korei Północnej kolejne sankcje nie dały skutku. One jednak uderzają przede wszystkim w naród. Władza się nimi specjalnie nie przejmuje, władza jakoś wyżyje. Ja twierdzę, że najlepiej stosować bardzo ostre sankcje dyplomatyczne i polityczne, a z ekonomicznymi trzeba bardzo uważać bo one biją przede wszystkim w prostych ludzi. Poza tym sankcje ekonomiczne propaganda bardzo często wykorzystuje żeby pokazać, że zachód to jest wróg, oni są źli, my dobrzy. Gdyby na Białoruś składał się sam Łukaszenka to można zamknąć, zakręcić, wprowadzić wszystkie możliwe sankcje. Tak nie jest. Białoruś to także dziewięć i pół miliona Białorusinów. Dziewięć i pół miliona Europejczyków.

Jesteśmy sąsiadami. Polska spełnia się w tej roli pana zdaniem?

Największą sankcją przeciwko reżimowi jest wspieranie demokratycznego społeczeństwa i niezależnych mediów i Polska to właśnie robi. Chcielibyśmy ponadto żebyście pokazywali przykład jaki dajecie w Unii Europejskiej. To z resztą już widać po zachowaniu polskich europarlamentarzystów z panem Jackiem Saryuszem Wolskim na czele. Ponadto dobrze teraz współpracujecie z Niemcami, którzy też otwierają się na Białoruś. Pamiętajcie jednak żeby to otwarcie było dwutorowe. Władza to jedno, społeczeństwo drugie.

Co teraz będzie działo się w Białorusi?

To jest bardzo trudne pytanie bo wszystko teraz zależy od stanu psychicznego Łukaszenki. On się przestraszył. Dodam tylko jedno, że my nie możemy teraz stać z boku i czekać na jego decyzje. Musimy cały czas działać. Walczyć przede wszystkim o umysły ludzi. Po pierwsze mówić Białorusinom co naprawdę działo się na ulicach zaraz po wyborach bo za mało informacji dociera do społeczeństwa. Maszyna propagandowa już działa i przekonuje, że opozycja jest radykalna, krwawa itd. Po drugie musimy niszczyć strach, który jest największą bronią władzy. Bardzo trudno przewidzieć co będzie dalej. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Białoruś walczy nie tylko o demokrację, ale też o niepodległość, która jest w coraz większym zagrożeniu. Izolacja Białorusi automatycznie wpycha ją w ręce Rosji, a my chcemy być niepodległym krajem z szansą na Europę.

Jest sposób na Łukaszenkę?

Jest! Najprostszy i najtrudniejszy zarazem - zwalczyć go w umysłach ludzi. Nasze społeczeństwo w ostatnich latach stało się o wiele bardziej proeuropejskie. Między innymi dzięki wsparciu zachodu kierowanym dla organizacji pozarządowych i niezależnych mediów. Zwłaszcza młodzież jest inna. Już dzisiaj połowa Białorusinów chce do Unii Europejskiej. Jeszcze nie tak dawno chcieli do Związku Radzieckiego. Zrobiliśmy naprawdę wielki krok. Coraz mniejsza część społeczeństwa daje się zwodzić na wizerunek Łukaszenki jako ojca narodu, który zabezpiecza minimum. Jak mówi: "czarka i szkwarka" dla każdego a on będzie dbał o różne wielkie rzeczy, a naród musi pracować. Od tego patronalizmu trzeba odchodzić. Jak nie będzie Łukaszenki w głowach ludzi to on sam odejdzie. Jednocześnie społeczeństwo musi odbierać ciągły sygnał z Zachodu, że my jesteśmy ostro z Łukaszenką, ale czekamy na was Białorusinów w Europie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (19)
Władza straszy, bo zaczyna się bać. Wywiad z Aleksandrem Milinkiewiczem
Zaloguj się
  • maro2009

    Oceniono 10 razy -4

    Panie Milinkiewicz! Chcesz zgotować swym rodakom nędzę i głód? Zachód ma was w du...ie i pierwszych 5 lat po odejściu Łukaszenki będzie dla was wszyskich szokiem! Chociaż niewątpie że politykierstwo jakoś się ustawi...

  • w.i.l

    Oceniono 10 razy -4

    Ten bełkot w gazecie Michnika o "przestraszonym" szefie państwa białoruskiego to już jakaś bezsilna, ponura obsesja.
    Michnik chce sprzedać zachodnim monopolom Białoruś tak jak sprzedał i doprowadził do bankructwa Polskę.
    A tu taki owaki Łukaszenka ma Michnika - w głębokim poważaniu i wyśmiewa się z takich agentów jak on.

  • kieliszki

    Oceniono 8 razy -4

    A w Polsce ci sami ludzie są od 20 lat, a Łukasz od 16 czy 14 - nie pamiętam.U nas demokracja jest obłudą, a u Łukaszenki? Co gadam z tymi co na B-rusi byli, to mówią, że nie jest tak źle jak u nas się mówi w mediach, ba! że jest względnie dobrze. Jak przysłuchuję się mediom, to słyszę,

    że ci Polacy od Łukaszenki są źli - ale nikt ich zdania u nas nie zaprezentuje, żebym sam się mógł oich złu przekonać.

    Audycja w radiu:

    Panna była na Białorusi i opowiada, że są ciekawe przydrożne restauracje z obsługą na ludowo ubraną.

    - dziennikarz: Acha, czyli niestety tam nie zobaczymy ładnych kelnerek w mini

    Panna opowiada o plac-karcie w pociągach, że są otwarte przedziały sypilane

    - dziennikarz: to straszne

    Panna opowiada, że była w muzeum browarnictwa, ale krótko i niewie (dopytana) czy można samemu sobie tam uwarzyć piwa

    - dziennikarz: widocznie jeszcze w tym temacie są zapóźnieni (że nie można w muzeum sobie piwa nawarzyć)

    - panna mówi, że ludzie tam o polityce nie rozmawiają, że mają swoje życie i tym się zajmują

    - dziennikarz: Ach, widocznie się boją mówić

    - panna mówi, że była na niesamowitej imprezie, na wspaniałych dożynkach, gdzie wszyscy sie cieszyli z zakończenia zbioru plonów

    - dziennikarz: acha, to zupełnie tak jak u nas za systemu słusznie minionego.

    I co panna powiedziała, że jej się podoba, to ten dziennikarz to uwalał w błoto.

    Dziwne, że w polskich mediach nie ma innych artykulow. Polskie media wolne? Siurrr długi siurrr.

  • kamel_65

    Oceniono 4 razy -2

    Na pohybel Łukaszence - faszystowskiemu dyktatorowi, któremu najwyraźniej szajba odbiła.
    Każdy kto ma inne zdanie, jest wtrącany do pierdla KGB.
    Rządy muszą coś z tym zrobić, albo będziemy mieli kolejnego szaleńca jak Adolf.

  • tenare

    Oceniono 10 razy -2

    @ten_szary_wilk

    Byłem widziałem.
    Ludzie żyją biednie ale nie biedują w nędzy. Wszyscy co chcą mają pracę.

    Milinkiewicz jak przejmie władzę z kolesiami to będzie "wolność" i bezrobocie.
    Zapamiętajcie Milinkiewicz to gnojek, który pod płaszczykiem rzekomej wolności i demokracji zrujnuje państwo i obywateli Białorusi. On nie ma programu, opcji, alternatywy. Nic.

  • szmondak

    Oceniono 6 razy -2

    śliczny wiersz, chwyta za serce i targają człowiekiem uczucia sprzeczne choć w demokratycznym znaczeniu, w podstawowej warstwie pojęć i metafor odciska się typowe zarażenie polactwem, czyli takim kalectwem intelektualnym, które stara się leczyć w tym kraju Michnik czy Szymborska, ale to za mało. Końcowa zwrotka zbyt łatwo nawiązuje do typowego słowiańskiego opilstwa kończącego się zejściem do krainy Hadesa w niebyt nieskończony. Arcybolesna przyczyna leży w szlachcie polskiej, która rozpijała chłopa białoruskiego aby ten niezdolny był zerwać kajdany wyzysku i niemiłosiernej eksploatacji pańskiej. Chłop męcył się w pańszczyźnie, a szlachcić mu dziewki po wsiach chędożył i psuł. Taka była prawda, którą wyraził w wierszu Janek Kupala - poeta, trubadur i okręgowy bajarz.

  • piotr.by

    Oceniono 8 razy -2

    "Nasze społeczeństwo w ostatnich latach stało się o wiele bardziej proeuropejskie. Między innymi dzięki wsparciu zachodu kierowanym dla organizacji pozarządowych i niezależnych mediów. "

    Wg ostatnich publikacji w prasie białoruskiej kasę brali nawet m.in. za
    " rozpowszechnianie informacji,że reaktory w planowanej elektrowni atomowej będą produkcji chińskiej i z tego powodu będą niebezpieczne".
    To się nazywa opozycja.

  • acucell

    Oceniono 9 razy -1

    znowu durna propaganda ale widac, ze ludzie coraz bardziej rozumieja ze sa oszukiwani przez takie gazety, ktore publikuja takich cwaniakow jak ten agent Milinkiewicz.
    Przeciez tu nei chiodzi o jakas demokracje, wolnosc czy dostatnie zycie. Jak praktyka pokazala, obiecabki zachodu i USA latach stanu wojennego tez byly bez pokrycia i oparte na klamstwie. Prawdziwy cel tych przemian to chec przejecia strefy wplywow oraz wzbogacenie sie przez wielki kapital na tzw prywatyzacji majatku narodowgo.Los ludzi nikogo nie interesuje. Wielki kapital jest tak pazerny na pieniadze ze dla bogacenia sie gotowy jest na kazde swinstwo.
    Uprawienia propagandy o demokracji przez zachod i biegajacej na smyczy Polski jest zalosny i smieczny. Jak mozna krytykowac kogos innego jezeli u siebie nie przestrzega sie podstawowych zasad demokratycznych. Tak jak w przypadku Polski,ktora ma ogromne deficyty demokracji.To co dzieje sie w Polsce to rodzaj panstwa totalitarnbego opartego na manipulacji opinia publiczna i masowej inwilgacji wladza nie liczy sie ze spoleczenstwem. Do momentow wyborow manipuluje nim przypomocy socjotechniki a potem olewa

  • psiorgan

    Oceniono 7 razy -1

    zawsze uważałem, że kraje ościenne powinny mieć demokrację i wolny rynek. Czemu miałby mieć lepiej niż my?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX