Protest przed egipskim parlamentem: mężczyzna oblał się benzyną i podpalił

Niezidentyfikowany mężczyzna podpalił się dziś przed egipskim parlamentem w Kairze. Prawdopodobnie naśladował on młodego Tunezyjczyka, którego samospalenie zapoczątkowało przewrót w kraju.
O samospaleniu poinformował agencje naoczny świadek, który pracuje w parlamencie. - Mężczyzna stał przed Zgromadzeniem Narodowym, oblał się benzyną i podpalił - mówił. Policjanci pilnujący budynku użyli gaśnic by ugasić płomienie, a mężczyzna został zabrany do szpitala.

Źródło w egipskim ministerstwie spraw wewnętrznych poinformowało, że mężczyzna był właścicielem małej restauracji, który protestował przeciw ciężkim warunkom życia. Inne źródło twierdzi, że odniósł obrażenia głównie na dłoniach i twarzy, ale nie wiadomo jeszcze w jakim jest stanie.

Egipska gazeta Al-Masry Al-Youm cytowała jednego ze świadków, który twierdził, że mężczyzna przed podpaleniem się wykrzykiwał antyrządowe hasła.

Samospalenie Tunezyjczyka zapoczątkowało rewolucję

To kolejny w ostatnim czasie akt samospalenia w kraju arabskim. 17 grudnia młody tunezyjski sprzedawca warzyw Mohamed Bouazizi podpalił się w proteście po tym, jak policja zabrała jego wózek z warzywami. Mężczyzna zmarł kilka tygodni później z powodu odniesionych obrażeń. Tłumy studentów i bezrobotnych demonstrujących na ulicach obwołały go męczennikiem.

Coraz więcej analityków i ekspertów twierdzi, że zamieszki w Tunezji, które doprowadziły do ucieczki z kraju prezydenta Zine al-Abidine Ben Alego, może wywołać efekt domina w krajach arabskich. Wielu Arabów jest sfrustrowanych biedą, rosnącymi cenami, wysokim bezrobociem i systemem politycznym, który ignoruje ich opinie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny