"Okienko, kibel i kran z zimną wodą". Białoruś oczami Franka

- Cela nie jest duża, dwa na trzy metry. Pół celi to duże drewniane łóżko. Małe okienko, może 20 na 30 centymetrów, mała lampka, kibel i kran z zimną wodą. W celi jest 5-7 stopni. Żeby nie zmarznąć wokół nóg motaliśmy papier toaletowy - tak o sytuacji w białoruskich więzieniach opowiadał w TOK FM Franek Wiaczorka, młody opozycjonista, który do aresztu trafił po ostatnich protestach w Mińsku.


- W jednym pomieszczeniu było na początku dziesięć osób, nie było możliwości spać jednocześnie więc najpierw spało pięć osób, a potem kolejnych pięć. Ci, którzy nie spali - stali. I czytali. Książki, gazety. To co było. Wszystko przeczytaliśmy. W życiu tyle nie przeczytałem - opowiada w Popołudniu Radia TOK FM Franek Wiaczorka.

Gdy zezwolili na paczki to Franek dostał od ojca (jednego z najsłynniejszych białoruskich opozycjonistów - Wincuka Wiaczorki) podręczniki akademickie. Franek ma 22 lata i studiuje na Uniwersytecie Warszawskim. - Teraz będzie sesja. Jestem przygotowany, bo naczytałem się książek w więzieniu - śmieje się. Franka wypuścili kilka dni temu. W paszporcie ma wbity zakaz wyjazdu z Białorusi. Do Polski dotarł "swoim sposobem". Nie chciał mówić jak przekroczył granice.

Kandydaci wciąż siedzą

Franek trafił do więzienia po demonstracjach przeciwników Aleksandra Łukaszenki, którzy na ulicach Mińska zarzucili prezydentowi sfałszowanie wyborów. Wieczorem 19 grudnia demonstracja było wyjątkowo liczna. Ale spotkała się z wyjątkową brutalnością białoruskiej milicji. - Są setki rannych. Na placu widać zakrwawionych młodych ludzi, zostali pobici pałkami - relacjonowali podczas demonstracji reporterzy Associated Press. Setki manifestantów trafiło do aresztów. Za kratkami znaleźli się niemal wszyscy kontrkandydaci Łukaszenki. Franek po demonstracji ukrywał się kilka dni. Złapali go, gdy na ulicy na chwilę włączył komórkę. - Włączyłem na kilka minut. I już. Podjeżdża samochód, zabierają mnie i wiozą do więzienia - wspomina.

"Pan się nie uśmiecha. Bywają różne choroby..."

Franek opowiadał w TOK FM o swoich więziennych rozmowach z oficerami KGB. - Przesłuchanie KGB to przesłuchanie jak w filmach szpiegowskich. Pytają z kim pan się kontaktuje? Co ten pan powiedział na placu? Dlaczego pan pojechał tam a nie tam, a co pan robił o trzeciej nad ranem tamtego dnia? Ja im nie odpowiadam, obchodzę albo ignoruję. A oni straszą: Niech pan się nie uśmiecha, bo ja wiem wszystko i my mamy różne środki i następnym razem pan pojedzie do więzienia, proszę pamiętać, że bywają różne choroby albo nawet śmierć. I tak w otwarty sposób grożą śmiercią. Tego nigdy nie było, te służby specjalne działają w otwarty sposób - opowiada Franek Wiaczorka. - Najstraszniejsze jest to że czytają twoją korespondencję, to wkurza kiedy wiem, że czytają pocztę, sms-y, bardzo często włamują się do mojej skrzynki mailowej. Teraz ta kontrola, ciśnienie ze strony KGB jest ogromne - mówi.

Listy pod dyktando

Władza wypuszcza już swoich więźniów. - Więzienia były zapełnione, ale wszyscy już zostali wypuszczeni, ja w ubiegły wtorek, teraz w więzieniu zostali tylko kandydaci. Cały czas nie ma informacji o zatrzymanych kandydatach, ani o rodzinach. Kilka dni temu przyszedł list od Andrej Sannikaua. To jest taki list pod dyktando. Pisze że jest dobrze, że nic nie trzeba i żeby rodzina się nie martwiła. To przypomina czasy radzieckie, gdy przychodziły listy pod dyktando - ocenia Wiaczorka.

"Najważniejsze, że nie ma wojny"

Franek opowiada o olbrzymim strachu i podziale społeczeństwa białoruskiego. Przyznaje, że Łukaszenka jest popularny wśród społeczeństwa. - Ludziom żyje się stabilniej, i to jest główny argument łukaszenkowskiej propagandy, stabilność, stabilność i to, że nie ma wojny - mówi. Ale coraz więcej osób ma dosyć.

- Ludzie są podzieleni, zwłaszcza po tych wydarzeniach w grudniu. Znam parę, którą rodzice wyrzucili z domu. Powiedzieli, że są faszystami i że nie są ich dziećmi, że zdradzili ojczyznę. Ludzie bardziej wierzą propagandzie niż swoim dzieciom. Ten podział jest coraz większy. Jest podział za i przeciw, nie można powiedzieć że starsi są za Łukaszenką, a młodzi przeciw. Na uniwersytecie w Mińsku, z którego mnie wyrzucili, na zajęcia idą wszyscy. Ale po zajęciach część idzie pracować w niezależnych mediach, a połowa idzie do państwowej białoruskiej telewizji robić propagandowe filmy o tych co poszli do niezależnych mediów - wspomina Wiaczorka. - Ludzie nie rozmawiają o głodzie, bezrobociu głośno, jest strach że jak się będzie mówić głośno przeciwko władzy, to można mieć problemy, to jest strach jeszcze z czasów ZSRR - ocenia.

Koniec tańca z dyktatorem. Potrzebne są sankcje

Młody opozycjonista mówi, że Europa nie powinna się wahać i wprowadzić nowe sankcje wobec Białorusi. Tylko to może spowodować wybuch niezadowolenia w kraju i zmusić Łukaszenkę do ustępstw. - Chciałbym konkretnej walki z dyktatorem, a nie tańca z Łukaszenką. Ostatnie lata to była łagodna polityka krajów europejskich. To wszystko szło na podtrzymanie aparatu władzy Łukaszenki, tych służb specjalnych. Opozycji zachód nie pomógł, i dlatego opozycja straciła nadzieję, że Europa nam pomoże i dlatego poszli do Rosji, dlatego opozycja się podzieliła. Teraz potrzebne są sankcje, Łukaszenka nie rozumie innego języka. To nie zaszkodzi zwykłym ludziom, pieniądze które Łukaszenka dostaje z europejskich inwestycji nie idą na wsparcie ludzi, one idą na rodzinę Łukaszenki, na jego otoczenie - argumentuje Wiaczorka. Franek wierzy, że do zmian dojdzie wkrótce. Jest pole do zmiany i jest prawdziwa nadzieja na zmianę w tym roku - mówi opozycjonista.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (20)
"Okienko, kibel i kran z zimną wodą". Białoruś oczami Franka
Zaloguj się
  • qbba77

    Oceniono 8 razy 6

    dadzą radę!!!! ma rację z sankcjami... innej drogi nie ma!

  • marek_marek54

    Oceniono 10 razy 6

    Nie daj się młody człowieku!
    Jesteśmy z Wami!

    Czesław Miłosz

    "Który skrzywdziłeś

    Który skrzywdziłeś człowieka prostego
    Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
    Gromadę błaznów koło siebie mając
    Na pomieszanie dobrego i złego,

    Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
    Cnotę i mądrość tobie przypisując,
    Złote medale na twoją cześć kując,
    Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

    Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
    Możesz go zabić - narodzi się nowy.
    Spisane będą czyny i rozmowy.

    Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
    I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta".

  • maro2009

    Oceniono 7 razy 3

    i z polskich podatków studia mu fundują. Zwykły polak na takie stypendium nie ma szans!
    Studencik wzywa teraz do sankcji przeciwko własnemu krajowi?? Po prostu zdrajca...

  • mis_w_sieci.by

    Oceniono 9 razy 3

    do: pax_rexia
    Co ty wiesz o Narodzie Białoruskim i jego interesach by wypowiadać się tak chamsko o chlubie Białoruskiego Narodu, synu białoruskiego bohatera?...
    Czyim ty jesteś sprzedawczykiem i kogo zdradzasz? Polskę? Białoruś?...
    Doceń to, że nikt cię nie zamyka w kryminale za twoje bzdurne poglądy i nie szkaluj ludzi, którzy walczą pokojowo o swoją Ojczyznę, Wolność i Demokrację.

  • mecenasa

    Oceniono 2 razy 2

    fortuna kolem sie toczy. Walesa przepedzil komunizm. Teraz pozostalosci "Lukaszenko"
    przewrocil czas do tylu; znowu mamy KGB i ich metody.
    Czy Europa jest slepa?
    Czym Ukraina zawinila, to tez ludzie i tez chca 21 wieku?
    Otworzcie oczy..

  • jaguarette-and-more

    Oceniono 2 razy 2

    Kurcze, niektórzy z was mają straszne poglądy. Tuż za granicą są łamane podstawowe prawa człowieka, a wy komentujecie to tak jakby całą rzecz ktoś sobie ubzdurał. Czy wy nie macie choć trochę zrozumienia dla drugiego człowieka? Jasne, że w naszym kraju nie dzieje się najlepiej, ale nie ma przecież porównania do Białorusi! Mam wrażenie, że właśnie przez takich ludzi jak niektórzy z was takie reżimy jak Łukaszenki mogą trwać.

  • siddha

    Oceniono 6 razy 2

    No to teraz przyszedl czas na Bialorus by obalic system za amerykanskie dolary i przyniesc im "wolnosc" czyli SMIETNIK "wolnego" rynku - tandety i chemicznych produktow spozywsczych, ktorych zywnoscia nazwac nie mozna. Na Ukrainie tez "pomoglismy" zrobic "wolnosc" i popatrzmy co sie tam dzieje, jacy sa szczesliwi... A u nas dzis jest taaaka wolnosc, ze az strach sie bac... Ludzie nie widza, ze zyja w totalitarnym rezimie kapitalizmu, gdze wartosc czlowieka jest jedynie pojeciem abstrakcyjnym, no ale co sie dziwic, media i ogolne oglupianie ambonowe przynosza plony... Uh, az serce sciska... jak szybko Polacy dali sie urobic amerykanskiemu bandycie, swoimi rekami zalatwili swoj narod...

  • mis_w_sieci.by

    Oceniono 6 razy 2

    do: kibica_rudego
    A słyszałeś mondralo, że opozycjoniści musieli za te warunki zapłacić jeszcze po 50tys. "za usługi hotelowe" - w szczególności wyżywienie.
    Ciekawy jestem jakbyś skomlał gdybyś posiedział w więzieniu - zwłaszcza niewinnie (np.za to, że piszesz beleco na forach...)?...

  • sanval60

    Oceniono 1 raz 1

    Wy którzy tak szczycicie się demokracją polską zastanówcie się czym ona się różni od białoruskiej.Głosujecie na wskazanych przez przywódców partii ludzi bo sami nie macie możliwości wystawienia swojego kandydata a ci którzy zyskają waszą przychylność a są na dalszych miejscach list wyborczych, wątpliwe jest żeby przeszli.Za obiecywane gruszki na wierzbie też nikogo nie pociąga się do odpowiedzialności Jedyna różnica to, że żaden cymbał nie ma możliwości ustanowienia siebie dożywotnio jedynie słusznym ideologicznie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX