Prezydent Pakistanu boi się własnych służb. Chce zatrudnić Amerykanów

Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo prezydenta Pakistanu rozważają zatrudnienie do jego ochrony obywateli zagranicznych, prawdopodobnie Amerykanów - informuje pakistański dziennik "The Express Tribune". Nieufność do rządowych służb wzrosła po zabójstwie gubernatora Pendżabu, zamordowanego przez własnego ochroniarza.
Powodem jest podejrzenie, że w pakistańskich siłach bezpieczeństwa coraz silniejsze są wpływy islamskich ekstremistów, którzy nie akceptują proamerykańskiej polityki Islamabadu. Prezydent Asif Ali Zardari wielokrotnie sugerował, że czuje się zagrożony atakiem ze strony ekstremistów islamskich - przypomina pakistańska gazeta.

Radykałowie przenikają do służb i policji

Nieufność do rządowych struktur bezpieczeństwa wzrosła w otoczeniu prezydenta po zamordowaniu gubernatora prowincji Pendżab Salmaana Taseera przez członka osobistej ochrony. Według "The Express Tribune" to jeden z dowodów na przenikanie radykałów islamskich do sił policyjnych oraz oddziałów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie. Z tego powodu sensowne byłoby zatrudnienie przynajmniej do ochrony prezydenta cudzoziemców, najlepiej Amerykanów - pisze pakistański dziennik, powołując się na anonimowe źródła w pałacu prezydenckim.

W tej chwili Zardari chroniony jest zarówno przez funkcjonariuszy elitarnych jednostek wojskowych, jak i przez zaufanych ochroniarzy wywodzących się rodzinnych stron prezydenta. Zatrudnienie prywatnej ochrony związanej od lat z rodziną Zardarich oznacza, że prezydent nie ma pełnego zaufania do państwowych struktur bezpieczeństwa - twierdzi "The Express Tribune".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM