USA. Córka, którą porwano ze szpitala 23 lata temu, odnalazła matkę

W 1987 roku Joy White była pokazywana we wszystkich amerykańskich mediach, płacząc i błagając, żeby ktokolwiek pomógł jej znaleźć jej córeczkę, która została porwana ze szpitala. Dzisiaj Joy znowu płacze - ale tym razem ze szczęścia, bo po 23 latach jej zaginiona córka wróciła do domu - podaje CNN.
Wszystko zaczęło się 4. sierpnia 1987 roku, kiedy Joy White zabrała swoją chorą córeczkę, Carlinę, do lekarza. Dziewczynka miała bardzo wysoką gorączkę i od razu została przyjęta do szpitala. White poszła na chwilę do domu, żeby odpocząć. Kiedy wróciła, jej córki już nie było.

Historia matki

Mijały lata, a kobieta cały czas rozpaczliwie szukała Carliny. Mediom pokazywała jedyne zdjęcie, jakie jej zostało - widnieje na nim jej córeczka zaraz po urodzeniu. - Mam tylko nadzieję, że nic jej nie jest - mówiła z płaczem udręczona matka. Kontaktowała się z różnymi organizacjami, które zajmują się odnajdywaniem zaginionych osób. Bez skutku. Wszystko zmieniło się 4. stycznia 2011 roku, kiedy do mieszkania White'ów zadzwonił telefon.

Kobieta na linii przedstawiła się jako Carlina, zaginiona córka. Jako dowód wysłała White swoje zdjęcie zrobione w 1987 roku. Podobieństwo niemowlaków na dwóch fotografiach było uderzające. Policja zgodziła się na przeprowadzenie testów DNA, które wykazało, że kobieta podająca się za Carlinę, naprawdę nią jest.

Historia córki

Dziewczyna przez 23 lata swojego życia używała innego imienia. Nigdy nie czuła się związana z rodziną, która ją wychowywała. Nabrała podejrzeń co do swojego pochodzenia, kiedy jej przyszywana matka nie chciała pokazać jej aktu urodzenia. Przypuszczając, że jest adoptowana, Carlina zaczęła szukać swojej prawdziwej rodziny. Przez przypadek trafiła na stronę internetową National Center of Missing and Exploited Children. Tam przeczytała o niemowlaku, które zostało zabrane z nowojorskiego szpitala i które wyglądało zupełnie jak ona, kiedy miała trzy tygodnie...

Carlina zadzwoniła do centrum, które z kolei powiadomiło władze. Policja prowadzi już śledztwo w sprawie kobiety, która przez 23 lata podszywała się pod matkę dziewczyny.

- Nigdy nie straciłam nadziei - mówi babcia Carliny, Elizabeth - Czuję się, jakby ona mieszkała za nami całe życie. Bardzo tutaj pasuje - dodaje wzruszona.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM