"Jeżeli Łukaszenka nie chce katastrofy, prędzej czy później będzie musiał wyhamować"

Zdaniem Kamila Kłysińskiego z Ośrodka Studiów Wschodnich "jeżeli Łukaszenka nie chce katastrofy, to prędzej czy później będzie musiał wyhamować i rozmawiać z zachodem". Ale na ten moment przyjdzie nam jeszcze poczekać. Bo jak dodał Kłysiński na razie prezydent Białorusi "chce do końca rozbić opozycję".
Aleksandr Łukaszenka został zaprzysiężony na prezydenta Białorusi. To jego czwarta kadencja. I nie widać szans, żeby sytuacja na Białorusi miała się zmienić. Łukaszenka rządzi twardą ręką i krótko trzyma opozycję. Nie zmieniają tego ani groźby sankcji, ani próby ocieplenia relacji podejmowane przez UE.

O tym jakie sankcje wobec Białorusi zastosuje Unia dowiemy się 31 stycznia. Na razie, na znak protestu, uroczystości zaprzysiężenia nowego-starego prezydenta odbyła się bez ambasadroów z krajów UE.

Ale według Kamila Kłysińskiego z Ośrodka Studiów Wschodnich "jeżeli Łukaszenka nie chce katastrofy, czyli pełnego poddania się Rosji, prędzej czy później będzie musiał wyhamować i rozmawiać z zachodem". Trudno oczywiście spekulować, kiedy może nadejść taki moment. - Na razie Łukaszenka chce rozbić opozycję do końca. Wykorzystać moment i przekonstruować środowisko opozycyjne na swój użytek, na swoją korzyść - mówił Kłysiński w TOK FM.

"79 proc. poparcia między bajki włożyć"

Według oficjalnych wyników w wyborach, które dały Aleksandrowi Łukaszence czwartą prezydencką kadencję głosowało na niego prawie 80 proc. wyborców. Nieco inny obraz pokazują wyniki sondażu przeprowadzonego przez niezależny ośrodek badań socjologicznych NISEPI. Według tych badań 51 proc. pytanych głosowało na Łukaszenkę.

Jak podkreślał Kłysiński to bardzo wiarygodne wyniki. - Badanie NISEPI były prowadzone profesjonalnie. Firma prawie 20 lat zajmuje się badaniem opinii Białorusinów. Badania przeprowadzają metodą rozmowy bezpośredniej w domach respondentów. To miarodajne wyniki. Łukaszenka w dalszym ciągu ma poparcie większości społeczeństwa. Choć oczywiście oficjalne wyniki - 79 proc. - można między bajki włożyć - mówił w programie "Nisza".

Ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich zwrócił uwagę, że poparcie dla prezydenta wygląda znacznie lepiej na prowincji, niż w stolicy Białorusi. - W Mińsku głosowało na Łukaszenkę 38 proc, a na prowincji ponad 60 proc. - powiedział Kłysiński.

W czwartek Parlament Europejski wezwał do ostrych sankcji wobec Białorusi.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (5)
"Jeżeli Łukaszenka nie chce katastrofy, prędzej czy później będzie musiał wyhamować"
Zaloguj się
  • sanval60

    Oceniono 2 razy 2

    Jeśli Łukaszenka ma poparcie społeczeństwa to dajcie sobie siana i nie uszczęśliwiajcie nikogo na siłę.Przyjdzie czas to odejdzie.Takie wcinanie się w sprawy innego państwa może nasuwać podejrzenie,że chętnie w Łukaszence widzielibyśmy jelenia a on się nie daje.

  • srololot

    Oceniono 2 razy 2

    Wy się Łukaszenką nie przejmuje zobaczcie co dzieje się w Polsce drożeje wszystko z dnia na dzień a ogólne zadłużenie Państwa to Kosmos.........

  • hvac1987

    Oceniono 3 razy 1

    Przeciez to jeden z tych kilku BLIZNIAKOW, ktorzy jakos rozpanoszyli sie w tej czesci swiata. Oni nie znaja hamulcow.

  • fudalejw.1

    0

    Piszący na tym portalu co powiedzie o naszych wyborach -
    przykład Wałbrzych - cudze ganicie to pochwalcie polski Wałbrzych.
    Nawet ambasador Białorusi zauważył te waszym zdaniem demokratyczne wybory
    w Polsce nie mówiąc o Łukaszence.Jeżeli oni to zauważyli to i zauważyła cała UE
    a właściwie cały demokratyczny świat.

  • neumarkt

    Oceniono 2 razy 0

    Pan prezydęt Białorusi, po obejrzeniu facjaty, wygląda na znakomitego intelektualistę, wręcz mędrca na poziomie wykształciucha z kołchozu i z manierami dżentelmena w filcach!A że lubi "trzymać bydło krótko za mordę" to mu już tak zostało z poprzedniej posady!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX