W "polskiej" prowincji Afganistanu zniknęło 4 tys. drzew

Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj jest wściekły. Oskarżył siły NATO stacjonujące w prowincji Ghazni o... ścięcie tysięcy drzew. Odpowiedzialni za bezpieczeństwo w prowincji są polscy żołnierze.
"Prezydent potępił ten akt i zwrócił uwagę, że siły międzynarodowe muszą unikać działań, które są zbrodnią przeciw afgańskiej własności publicznej i niszczy środowisko" - pisze biuro Hamida Karzaja.

Rzecznik natowskiej misji John Dorrian odrzuca oskarżenia. - Przyjrzeliśmy się tej sprawie, nie stwierdziliśmy, żeby żołnierze NATO przyłożyli do tego ręce - powiedział.

Afgańczycy twierdzą, że w Ghazni zostało ściętych ponad 4 tysiące drzew.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM