Strajk głodowy w Grecji. Siedem osób zaszyło sobie usta

300 nielegalnych imigrantów rozpoczęło dziś w Grecji strajk głodowy. To już kolejny w ostatnim czasie tego typu protest. Strajkujący domagają się praw politycznych i prawa do pobytu w Grecji.
Większość z imigrantów, którzy przystąpili do strajku w Atenach i Salonikach, to obywatele krajów północnej Afryki, którzy w Grecji przebywają nielegalnie. Na co dzień mieszkają na Krecie, skąd w niedzielę wieczorem przypłynęli do portu w podateńskim Pireusie. Domagają się, by greckie władze zalegalizowały ich pobyt oraz przyznały im prawa polityczne, socjalne i pracownicze. Oto fragment ich manifestu:

"Przybyliśmy do Grecji z powodu biedy, bezrobocia, wojen i dyktatorskich rządów w naszych krajach. Żyjemy pozbawieni godności, bez żadnych praw. W ostatnich czasach nasza sytuacja jeszcze się pogorszyła. W warunkach kryzysu ekonomicznego władze greckie stosują wobec nas język typowo faszystowski i rasistowski, próbują przekonać obywateli Grecji, że jesteśmy dla nich zagrożeniem, że to my stoimy za katastrofalnymi skutkami rządowej polityki. Mówi się o budowie muru granicznego na rzece Evros i stworzeniu pływających więzień.

W odpowiedzi na te zarzuty ryzykujemy własne życie i zdrowie. Domagamy się przyznania prawa do legalnego pobytu oraz zrównania praw politycznych, socjalnych i pracowniczych. Zwracamy się do naszych greckich przyjaciół: wesprzyjcie nas w naszej walce!

To jedyna szansa, by nasz głos został usłyszany. 300 spośród nas 25 stycznia rozpocznie strajk głodowy. Ryzykujemy życie, ponieważ egzystowanie w tak nieludzkich warunkach również nie jest życiem. Jesteśmy gotowi umrzeć, jeśli miałoby to uchronić nasze dzieci przed podzieleniem naszego losu."


Uchodźcy polityczni zaszywają sobie usta

Ci, którzy dziś rozpoczęli strajk głodowy, dołączyli do głodujących już od kilku dni uchodźców z Iranu, Afganistanu i Palestyny - od lat mieszkających w Grecji, którzy z kolei protestują przeciwko niewydolności greckiego systemu przyznawania azylu politycznego. Siedmioro z nich - w tym jedna kobieta z Afganistanu - zaszyło sobie usta. Uchodźcy liczą, że swoim protestem przekonają greckie władze do pozytywnego rozpatrzenia ich wniosków azylowych - tak jak stało się to rok temu po głodowym proteście 50 Irańczyków. Grecja już wielokrotnie była upominana w związku z bardzo restrykcyjną polityką azylową. Według ogłoszonego wczoraj najnowszego raportu Human Rights Watch w 2009 władze w Atenach pozytywnie rozpatrzyły jedynie 11 podań o azyl polityczny - na 33 tysiące wszystkich próśb (0,04 proc., podczas gdy norma w pozostałych krajach Unii Europejskiej to ponad 30 proc.).

Strajk głodowy odbywa się na dziedzińcach greckich uczelni, na których tradycyjnie obowiązuje zakaz wstępu dla policji. Kilkoro imigrantów - nie przyjmujących jedzenia od połowy grudnia - już trafiło do ateńskich szpitali.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM