"ElBaradei nie jest chętnie widziany przez Amerykanów"

Kto po Mubaraku? - takiego pytanie nie sposób zadać po tygodniowych manifestacjach w Egipcie. Poważnym kandydatem wydaje się być Mohamet ElBaradei, były szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. W wywiadzie publikowanym przez "Forum" przyznaje, że jest gotów podjąć się misji tworzenia rządu. - ElBaradei nie jest zbyt chętnie widziany przez Amerykanów - przypomina Jacek Mojkowski.
Mohamed ElBaradei jest kandydatem egipskiej opozycji do rozmów z rządem. Były szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, oraz laureat Pokojowej Nagrody Nobla, wezwał do dalszych protestów przeciwko rządom Hosniego Mubaraka.

Wywiad z ElBaradei publikuje tygodnik "Forum". - On mówi, że jest gotów podjąć się misji tworzenia rządu jedności narodowej. Pojawił się wśród demonstrantów, jego popularność wzrasta. ElBaradei stwierdził, że nie chce kraść sukcesu ludziom, którzy nawoływali do demonstracji, ale będzie popierał protesty. Ale, czy jego szanse mają realną możliwość zrealizowania - to pytania o ogromnym znaku zapytania - mówił w TOK FM Jacek Mojkowski.

Ale jak podkreśla redaktor naczelny tygodnika "Forum" nie wszyscy akceptują laureata Nagrody Nobla w roli lidera Egiptu. - Najgorętszym miejscem, gdzie dyskutuje się o przyszłości Egiptu nie jest Kair tylko Waszyngton. ElBaradei nie jest zbyt chętnie widziany przez Amerykanów. Oni mu pamiętają, że kiedy był szefem MAEA nie wierzył prezydentowi Bush'owi. Prezydent USA lansował wojnę przeciwko Irakowi argumentując, że kraj dysponuje bronią atomową. ElBaradei w to nie wierzył - wyjaśniał Jacek Mojkowski.

Ale na tym lista amerykańskich wątpliwości wobec byłego szefa MAEA nie kończy się. Zdaniem gościa TOK FM, Stany Zjednoczone niechętnie patrzą na pomysł włączenia do rządzenia Bractwa Muzułmańskiego.

- Bracia Muzułmanie też ewoluują. Nam się kojarzą z fanatykami, natomiast w Bractwie Muzułamańskim jest wielu Egipcjan głęboko wierzących, którzy dopuszczają demokrację. Mohamed ElBaradei mówi, że w wielu sprawach nie zgadza się z bractwem. Ale podkreśla, że od 50 lat nie dokonali żadnego aktu przemocy i też chcieliby zmian - powiedział Mojkowski. Dlatego w wywiadzie publikowanym w "Forum" Egipcjanin mówi: "jeżeli chcemy demokracji i wolności, to musimy ich zintegrować zamiast wyrzucać poza społeczeństwo".

Przeciwnicy 30-letnich rządów prezydenta Hosniego Mubaraka zapowiadają, że we wtorek na ulice Kairu wyjdzie milion demonstrantów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM