''Rabują w nocy. Organizujemy dyżury obywatelskie? [RELACJA]

- Noc była bezpieczniejsza. Na ulicach znowu jest policja - relacjonuje z Aleksandrii Piotr Ibrahim Kalwas. Pisarz razem z innymi mieszkańcami miasta pełni nocne dyżury w straży obywatelskiej. Jak podkreśla Kalwas nie wszyscy Egipcjanie ?przeklinają Mubaraka?. - Trzeba przyznać, że zrobił dużo dobrego dla Egiptu. Ale jest niesłychanym autokratą - stwierdził.
Mieszkańcy miasta zaczęli pełnić nocne dyżury po tym, jak złodzieje zaczęli rabować sklepy i domy prywatne. Wcześniej z ulic Aleksandrii zniknęli policjanci. - Policja została przegoniona przez demonstrantów - przypomina Piotr Ibrahim Kalwas. Polski pisarz mieszkający w Aleksandrii jak wielu jego sąsiadów pełni nocne dyżury. - Ostatniej nocy było zupełnie spokojnie. A poprzedniej na ulicy blisko mojego domu złapano złodziei. Dziś było lepiej, noc była bezpieczniejsza. Po dwóch dniach od rana na ulicach znowu jest policja. Razem z wojskiem zaczynają gwarantować większy spokój - relacjonował Kalwas w Komentarzach Radia TOK FM.

- Nie wiem, jak to jest przedstawiane w Polsce. To nie jest tak, że tłumy wyrostków rabują, co się da. Były ataki kilkuosobowych grup, przede wszystkim na markety i banki. Ale prawdziwym problemem są złodzieje, którzy się uaktywnili. W grupkach po dwóch, trzech nocami grasują po mieście. Już trzecią noc mieszkańcy zorganizowali się w "milicję obywatelską" do pilnowania swoich domów, sklepów. Ustawiają barykady na ulicach i kontrolują przejeżdżające samochody. Jestem zaskoczony, że tak dobrze sobie radzą - mówił pisarz.

Jak podkreślił Kalwas nie wszyscy mieszkańcy Egiptu chcą odejścia prezydenta Mubaraka. - BBC przedstawiła rozmowy z mieszkańcami wsi, którzy popierają Mubaraka. W miastach też się takie głosy słyszy. To nie jest tak że 100 proc. Egipcjan przeklina tego prezydenta. Mubarak jest dobrym politykiem i trzeba przyznać, że zrobił dużo dobrego dla Egiptu. Ale jest niesłychanym autokratą. Przynajmniej od paru lat jest zupełnie oddalony od ludu - stwierdził gość TOK FM. Mieszkający w Aleksandrii pisarz dodał, że jego znajomi i sąsiedzi oczekują, że rządzący krajem już 30 lat prezydent zrezygnuje. - Mubarak po raz pierwszy mianował wiceprezydenta. To oznacza, że miałby komu w legalny sposób i zachowując twarz zdać władzę - powiedział Piotr Ibrahim Kalwas.

Pisarz - tak jak wielu obserwatorów wydarzeń w Egipcie - podkreśla, że demonstrantów pchnęła na ulice bieda. - Ludzi nie stać na jedzenie, opłaty za mieszkanie. W czasie ostatnich trzech lat strasznie zdrożała żywność. Oczywiście jest dużo taniej niż w Polsce, ale średnie zarobki w Egipcie to 100 dolarów. A wielu Egipcjan nie ma pracy. Tutaj nie ma ludzi, którzy umierają z głodu na ulicy - jak widać to w krajach czarnej Afryki - ale jest bardzo dużo bardzo biednych ludzi. Przede wszystkim to oni protestują - mówił mieszkający w Aleksandrii pisarz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM