Wiceprezydent Suleiman - kluczowa postać dla przyszłości Egiptu

Wiceprezydent Suleiman składa opozycji propozycję rozmów. Zdaniem komentatorów Poranka Radia TOK FM, to właśnie on jest jedną z kluczowych postaci w dyskusji o przyszłości Egiptu. Nie ma też wątpliwości, że demokracja w Egipcie będzie bardzo kosztowna. - Będzie trzeba dosypać bardzo wiele pieniędzy - uważa Tomasz Wróblewski.
Hosni Mubarak wskazał wiceprezydenta Omara Suleimana do prowadzenia rozmów z opozycją. Zdaniem komentatorów Poranka Radia TOK FM, pełniący od soboty 29 stycznia funkcję wiceprezydenta, Suleiman to kluczowa postać dla przyszłości Egiptu. - To urodzony negocjator. Uczestniczył w rozmowach między Hamasem a Fatahem oraz w negocjacjach między Izraelem a Hamasem. On rozumie potrzebę rozmów - ocenił publicysta tygodnika "Polityka", Marek Ostrowski.

Według Bartosza Węglarczyka z "GW" i portalu wyborcza.pl rozmowa o wiceprezydencie Egiptu pokazuje jak skomplikowana jest sytuacja. - Suleiman - obok szefa Mossadu - uznawany jest za najpotężniejszą osobę na Bliskim Wschodzie jeśli chodzi o służby specjalne. Brał udział we wszystkich negocjacjach, każdej awanturze i inicjatywie, która przetoczyła się przez Bliski Wschód w ostatnich 30 latach. Ale z drugiej stronie bez mrugnięcia okiem wydaje rozkazy torturowania ludzi w podległych mu więzieniach - mówił dziennikarz.

- To prawdopodobnie jedna z kluczowych obecnie osób obecnie, a jednocześnie mówimy o człowieku, który nie ma nic wspólnego z demokracją - dodał Węglarczyk.

Bez Bractwa Muzułmańskiego i armii nowych władz nie będzie

Eksperci komentując wydarzenia w Egipcie podkreślając, że nie można wyobrazić sobie przyszłości kraju bez udziału Bractwa Muzułmańskiego. Mimo, że dla wielu jest ona synonimem fundamentalizmu islamskiego. - To fundamentaliści, ale nie ekstremiści - podkreśla arabista prof. Janusz Danecki. Jak mówił w Poranku Radia TOK FM ugrupowanie wejdzie zapewne do nowych władz Egiptu, ale nie przejmie władzy. Zdaniem prof. Daneckiemu Egiptowi nie grozi radykalizacja. - Nie można odsunąć Bractwa Muzułamańskiego - podkreślał Marek Ostrowski z "Polityki".

Jaki więc będzie Egipt po ewentualnym odejściu Mubaraka? - Demokracja jest do wprowadzenia, ale pod warunkiem, że będzie wprowadzona przez nich samych i przez nich sterowana - a nie narzucana z zewnątrz. A do tej pory w krajach arabskich mieliśmy do czynienia z narzucania wzorców z Europy. Ale one się nie przyjęły, wypaczyły się - powiedział prof. Janusz Danecki.

Według Ostrowskiego trudno wyobrazić sobie przyszłość Egiptu bez wojska. - Armia musi być częścią przyszłej władzy. Egipcjanie nie będą wobec tego protestować, bo armia cieszy się tam szacunkiem - stwierdził publicysta.

Według Tomasza Wróblewskiego w rozmowie demokratyzacji Egiptu trzeba mówić o kosztach. - W krótkim czasie nas w Europie i Stany Zjednoczone będzie to sporo kosztować, Jeśli zapanuje tam demokracja będzie trzeba dosypać bardzo wiele pieniędzy, żeby rząd transformacji się utrzymał - uważa redaktor naczelny "Dziennika Gazety Prawnej".

DOSTĘP PREMIUM