Korespondenci TVP i TVN uciekają z Egiptu

TVN ściąga do Polski ekipy "Faktów" i TVN24 z Egiptu. W drodze powrotnej są już korespondenci TVP. - Jest tam zbyt niebezpiecznie, by ryzykować ich życie - przekonuje Gazeta.pl rzecznik TVP. Wczoraj w Kairze nasiliły się ataki na zagranicznych dziennikarzy. W Egipcie wciąż pozostają korespondenci Polskiego Radia i Radia Zet.
W piątek TVN zdecydował ewakuować czterech korespondentów. Także TVP wycofuje z Egiptu wszystkich swoich ludzi. - Nasi pracownicy są już w drodze na lotnisko w Kairze. O 14.00 odlatują. Ewakuujemy z Egiptu dwie ekipy. Są w nich Piotr Górecki, Robert El-Gendy, Karolina Kozińska - informuje Gazeta.pl Andrzej Siwek, p.o. rzecznika TVP.

Kto wraca, kto zostaje

Telewizja obawia się o bezpieczeństwo korespondentów. - Jest tam zbyt niebezpiecznie, by ryzykować ich życie - przekonuje Andrzej Siwek, p.o. rzecznika TVP. A to oznacza koniec autorskich relacji z Egiptu w telewizji publicznej. - Będziemy korzystać z międzynarodowych przekazów - przyznaje rzecznik.

Od czwartku dziennikarze stali się celem ataków ze strony zwolenników prezydenta Hosniego Mubaraka.

Najpierw wojsko zatrzymało w Kairze dwóch operatorów Telewizji Polskiej jadących z egipskim przewodnikiem do ambasady RP. Wczoraj przed południem uwolniono ich, ale zatrzymano inną ekipę TVP - korespondenta Piotra Góreckiego i jego dwóch współpracowników. Wojsko zabrało im paszporty, kamery i telefony komórkowe, później jednak ich też zwolniono.

Z kolei Polsat nie musi ewakuować swojego korespondenta, bo ten i tak miał wracać w sobotę.

W innej sytuacji są dziennikarze Polskiego Radia i Radia ZET. Jeszcze przed wyjazdem do Egiptu dostali wolną rękę ws. powrotu do kraju. - Nie podjęliśmy decyzji, czy ściągać do Polski naszych dwóch korespondentów. Wszystko zależy od tego, co się stanie w piątek - powiedział PAP Daniel Adamski, dyrektor informacji Radia ZET. Dziennikarze mają zarezerwowane bilety lotnicze do kraju na weekend, ale w zależności od rozwoju sytuacji na ulicach Kairu mogą wrócić lub zostać dłużej.

W Egipcie pozostaje korespondent Informacyjnej Agencji Radiowej Michał Żakowski. - Przed wyjazdem powiedzieliśmy mu, że ma nie ryzykować. Zabezpieczyliśmy go najlepiej, jak mogliśmy. W sprawie powrotu do Polski ma wolną rękę - powiedział Radosław Kazimierski, rzecznik Polskiego Radia. Także korespondent "Rzeczpospolitej" sam ma zdecydować o powrocie do kraju.

Ataki na dziennikarzy

Około godz. 23 uwolniono także inną zatrzymaną ekipę: Jerzego i Bartka Jureckiego, dziennikarzy "Tygodnika Podhalańskiego". Polacy z dziennikarzami z Francji, Czech i Szwajcarii zostali przewiezieni na wschód Kairu i byli przetrzymywani w więźniarkach w okolicach koszar wojskowych.

Z relacji polskich korespondentów wynika, że atakowani są wszyscy obcokrajowcy, głównie dziennikarze. Praca w takich warunkach jest bardzo trudna.

Dziennikarz telewizji Al-Arabija z Dubaju wskutek pobicia doznał wstrząsu mózgu, a dwóch dziennikarzy greckich jest rannych - jeden został pchnięty nożem - podaje PAP.

Wczoraj Ministerstwo Spraw Zagranicznych apelowało do pracowników polskich mediów, aby unikali przebywania w centrum Kairu do czasu uspokojenia sytuacji w tym rejonie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM