Trójkąt Weimarski. Jesteśmy "malutcy, pokraczni i śmieszni"?

Od uroczystego powitania na dziedzińcu Pałacu w Wilanowie rozpoczął się szczyt Trójkąta Weimarskiego. Wzięli w nim udział prezydenci Polski i Francji: Bronisław Komorowski i Nicolas Sarkozy oraz kanclerz Niemiec Angela Merkel. - Polska nie ma żadnych szans, aby stać się równoprawnym partnerem Francji czy Niemiec - mówił w TOK FM Jarosław Gugała. - Polska jest potrzebna w tym układzie - oponował mu Seweryn Blumsztajn.
"Po ponad czterech latach trzeba odbudować kontakty głów państw w ramach Trójkąta Weimarskiego: Polski, Francji i Niemiec" - w ten sposób o szczycie mówił prezydent Bronisław Komorowski w wywiadzie dla Polskiego Radia. Uznał za błąd zaniechanie tych spotkań w poprzednich latach.

- Polska nie ma żadnych szans, aby stać się równoprawnym partnerem Francji czy Niemiec, ponieważ gospodarka każdego z tych krajów jest wielokrotnie większa od polskiej gospodarki i wpływy tych krajów na świecie są nieporównywalne z naszymi, więc się nie łudźmy - komentował dzisiejszy szczyt Jarosław Gugała w Radiu TOK FM. - Należy rozpatrywać Trójkąt Weimarski w ten sposób, że możni tego świata doceniają nasze aspiracje i potencjał i zapraszają nas do swojego stołu. Nie mówmy takich rzeczy, że możemy być w tych sprawach równi, ponieważ jesteśmy w tym malutcy, pokraczni i śmieszni. Z jakiegoś powodu się z nami liczą i teraz dowiedzmy się, jaki to jest powód i starajmy się to wykorzystać.

- Czy jesteśmy śmieszni, to ja bym polemizował - oponował Michał Kobosko, dziennikarz "Newsweeka Polska". - Trójkąt Weimarski pewną role odegrał, swojego czasu bardzo nam się przydał. Pięć lat prawie od przerwy technicznej, która nastąpiła w funkcjonowaniu Trójkąta. W tym czasie świat pogalopował: przeżył kryzysy finansowe, zmiany w UE. Cała Unia Europejska i cała strefa Euro trzyma się na dwóch krajach i tymi krajami są Niemcy i Francja. Jeśli prezydent Francji i kanclerz Niemiec chcą przyjechać do Polski, tutaj siąść i spotkać się z prezydentem Polski tym lepiej dla nas, bo ten sygnał pójdzie w świat, że Merkel i Sarkozy spotkali się w Warszawie i o czymś rozmawiali.

- Ale to co oni powiedzą to będzie głos, który pójdzie w świat, niekoniecznie sprawy dotyczące Polski. - komentował Kobosko. - Oni we dwoje decydują o losach Europy w tej chwili. Na tym co robi Merkel i co mówi Sarkozy i odwrotnie trzyma się UE i to oni kształtują, w którą stronę będzie szła. Istnieje już Unia dwóch prędkości, strefa Euro będzie się spotykała we własnym gronie. My już jesteśmy w klasie B albo nawet w klasie C w Europie i tylko takie spotkania mogą być dobrze nam robiącym gestem ze strony Francji i Niemiec, ale one niczego nie zmieniają - kontynuował.

"Polska jest potrzebna w tym układzie"

- To że jesteśmy poza strefą Euro marginalizuje nas politycznie w Europie, ale jestem znacznie bardziej optymistyczny - stwierdził w TOK FM Seweryn Blumsztajn. - Jeśli chodzi o sens tego spotkania, ja uważam, że jest dość oczywiste dlaczego jesteśmy potrzebni Francji i Niemcom. Ta Unia się trochę rozpada i nie bardzo wie, co ze sobą zrobić. Ma na każdym poziomie problemy integracyjne - ten proces został zatrzymany, ale też jest tak, że inne duże kraje wspólnoty europejskiej poza Niemcami i Francją z różnych powodów się marginalizują. Anglia jest tradycyjnie eurosceptyczna, Włochy mają Berlusconiego i trudno z nim rozmawiać. Polska po zmianie rządów stała się elementem stabilizującym w Europie, ma ekipę, która jest proeuropejska, która opowiada się za integracją. Polska jest potrzebna w tym układzie - tłumaczył.

- Poza tym wszyscy inni patrzą na nas, jesteśmy największym krajem regionu i forpocztą Unii na wschód. - dodał Jarosław Gugała. - Przejmiemy prezydencję od Węgier, które mają nie najlepszą prasę, ze względu na te kwestie związane z funduszami emerytalnymi i ustawą medialną. - wtrącił Grzegorz Kozak.

- Niemcy i Francuzi szukają sojusznika, który jest wiarygodny, ma dobre perspektywy i który jest obliczalny. Porównywalnym, jeśli chodzi o demografię krajem z Polską jest Hiszpania, oni mają około 40 milionów mieszkańców, ale jest krajem zagrożonym poważnym kryzysem ekonomicznym - podsumował Gugała.

Do poprzedniego spotkania na takim szczeblu, jak dzisiaj w Wilanowie, doszło w grudniu 2006 r. W 2008 roku prezydent Lech Kaczyński odwołał swoją obecność na szczycie.

Najważniejsi europejscy przywódcy w Polsce. Merkel: Bedziemy wspierać Polskę podczas jej prezydencji>>

Czy Twoim zdaniem Polska jest równym partnerem dla Francji i Niemiec?

DOSTĘP PREMIUM