Włoski paparazzo: "Mafia ma nagie zdjęcia Berlusconiego"

Fotograf Fabrizio Corona twierdzi, że członkowie mafii są w posiadaniu zdjęć przedstawiających premiera Włoch Silvio Berlusconiego podczas przyjęć bunga bunga - donosi "Daily Telegraph". Informacje o nagich zdjęciach premiera od kilku dni elektryzują Włochy.
Corona, zwany we Włoszech "królem paparazzi", powiedział, że członkowie Camorry starają się sprzedać fotografie tabloidom. - Reprezentanci dużego tygodnika pojechali do Neapolu by kupić zdjęcia od podziemia - mówił Corona w telewizji.

Fotograf początkowo twierdził, że przedstawiają one nagiego Berlusconiego, ale potem wycofał się i powiedział, że żadne ze zdjęć nie jest nieprzyzwoite.

Corona twierdzi też, że w ostatnim czasie doszło do "tajemniczego włamania" do agencji fotograficznej, którą kieruje. Nieznani sprawcy ukradli twarde dyski z kilku komputerów zawierające archiwa fotograficzne. Zaprzeczył jednak, że były na nich zdjęcia przedstawiające Berlusconiego.

Sprawia dzikich przyjęć bunga bunga urządzanych przez włoskiego premiera od kilku tygodni nie schodzi z czołówek włoskich gazet. Prokuratura oskarża Berlusconiego m.in. o to, że zapłacił za seks nieletniej wówczas prostytutce Ruby "Złodziejce Serc". Śledczy zgromadzili kilkaset stron dowodów, dysponują także nagraniami świadczącymi, że w willi Berlusconiego pod Mediolanem odbywały się orgie z udziałem prostytutek i tancerek. Premier miał przeznaczyć na uciechy aż 2,5 mln euro.

Berlusconi wszystkiemu zaprzecza i twierdzi, że sąd "ingeruje w jego życie prywatne". Twierdzi też, że od czasu rozwodu jest z kimś związany.

"Daily Telegraph" zaznacza, że sam Corona miał w przeszłości kłopoty z prawem i został skazany za szantażowanie celebrytów kompromitującymi zdjęciami.

Po wizycie u Berlusconiego "Ten dom to dziwkarnia" >>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM