Podsłuchiwanie Berlusconiego do Strasburga? "To obraża Włochów"

Rząd Włoch nie wyklucza skierowania do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu sprawy podsłuchu rozmów telefonicznych Silvio Berlusconiego. Propozycję taką wysunął szef włoskiej dyplomacji Franco Frattini, wyśmiała ją zaraz opozycja.
- Pogwałcenie prywatności szefa rządu to sprawa, którą mógłby się zając także Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu - oświadczył minister spraw zagranicznych Franco Frattini. - Kiedy obywatel uważa, że stała mu się krzywda, ma prawo szukać sprawiedliwości także poza granicami swego kraju - powiedział minister.

Wczoraj, po złożeniu przez prokuraturę w Mediolanie wniosku o postawienie go przed sądem pod zarzutem nadużycia władzy oraz wykorzystywania prostytucji nieletnich, premier Włoch zapowiedział, że wytoczy proces państwu, ponieważ sędziowie są bezkarni.

Szefowa klubu opozycji w Senacie Anna Finocchiaro podsumowała tę inicjatywę słowami: - Mam wrażenie, że dla wszystkich jest już jasne, że Berlusconi nie może być dłużej prezesem Rady Ministrów demokratycznej republiki, obraża bowiem swój kraj i swoich rodaków.

Jak twierdzą bliscy współpracownicy szefa rządu, miał on oświadczyć, że raz na zawsze pożegna się z telefonem komórkowym, by nie narażać się na podsłuch.

Wszystkie kobiety Berlusconiego. Zobacz zdjęcia >>
Kliknij, by obejrzeć galerię

DOSTĘP PREMIUM