Matka zaginionych bliźniaczek szuka ich ciał na Korsyce

Matka sześcioletnich bliźniaczek, które zaginęły dwa tygodnie temu jest na Korsyce. Pomaga tam policjantom w poszukiwaniach córek. Irina Lucidi powiedziała, że wraz z policjantami odbyła lot helikopterem nad wyspą. Nie zdradziła innych szczegółów.
Nadzieja na znalezienie dziewczynek żywych zniknęła kilka dni temu. Śledczy znaleźli listy 43-letniego Matthiasa Scheppa, w ostatnim z nich twierdził, że zabił swoje dwie córki.

Włoska "Le Repubblica" podała, że w liście wysłanym 3 lutego do swojej byłej żony i matki 6-latek Schepp miał napisać: - Nigdy więcej nie zobaczysz już dziewczynek. Nie cierpiały, spoczywają w pokoju w bezpiecznym miejscu. Według dziennika "Le Parisien", w liście-testamencie, który Schepp zostawił w swoim mieszkaniu, "jasno zapowiadał on, że najpierw planuje zabić córki, a następnie odebrać sobie życie".

Dziennik powoływał się na informacje policji i wyjaśniał, że wcześniej nie zostały one ujawnione, "aby nie zniechęcać ewentualnych świadków do udzielenia pomocy".

Alessia i Livia Schepp zostały uprowadzone z Lozanny w Szwajcarii. Wiadomo, że Schepp przyjechał na Korsykę z dziewczynkami. Wyspę opuścił już sam. 3 lutego popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg.

Policja szwajcarska, włoska i francuska rozpoczęła intensywne poszukiwania dziewczynek 31 stycznia.

Ojciec bliźniaczek przyznał się w liście do zabójstwa

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM