Chciał upadku Saddama. Skłamał: Irak ma broń biologiczną. Potem patrzył na wojnę

Człowiek, którego informacje przesądziły o decyzji Białego Domu o rozpoczęciu wojny w Iraku, przyznaje: kłamałem. Zeznania irackiego inżyniera, który chciał upadku Saddama Husajna, a potem przez lata patrzył, jak tysiące jego rodaków giną na wojnie, opublikował brytyjski ?Guardian?.
- Nie było żadnej broni biologicznej. Chciałem, by reżim Husajna zniknął. Nie było innego wyjścia - powiedział "Guardianowi Ahmed Alwan al-Dżanabi, zwany przez niemiecki i amerykański wywiad jako "Curveball". To zeznania tego właśnie człowieka uznane zostały za kluczowe do podjęcia przez Waszyngton decyzji o rozpoczęciu w 2003 roku interwencji zbrojnej w Iraku.

Inwazja przez broń, której nie było

Kiedy w atmosferze podwyższonego zagrożenia terrorystycznego na świecie po zamachu na World Trade Center 11 września 2001 r, świat w 2003 roku obiegły informacje o programie budowy broni biologicznej przez reżim Saddama Husajna, prezydent George W. Bush podjął decyzję o rozpoczęciu wojny. Amerykanie wysłali wojska nad Eufrat i Tygrys. Niedługo potem reżim Saddama upadł, ale wojna miała trwać jeszcze kilka lat.

Miałem szansę sfabrykować coś, by obalić reżim

Powód wojny nie istniał - wynika ze słów Dżanabiego. Iracki inżynier, z którym kontaktował się niemiecki i amerykański wywiad, zapewnił, że sfabrykował historie o ciężarówkach przewożących broń biologiczną i tajnych fabrykach tej broni, w zamiarze obalenia irackiego reżimu.

- Może miałem słuszność, może nie - mówi dziś "Guardianowi" Dżanabi. - Ale oni dali mi szansę - dodaje, twierdząc, że CIA i BND (niemiecki wywiad - red.) mu wierzyły. - Miałem szansę sfabrykować coś, by obalić reżim. Ja i moi synowie jesteśmy dumni, że byliśmy przyczyną tego, że Irak dostał cząstkę demokracji - mówi "Guardianowi" Dżanabi. Jego zeznania brytyjska gazeta opublikowała niedługo po ósmej rocznicy słynnego przemówienia Colina Powella w ONZ, w którym amerykański sekretarz stanu uzasadnił potrzebę interwencji w Zatoce Perskiej, opierając się w znacznej mierze na kłamstwach Dżanabiego, które poprzez niemiecki wywiad BND dostały się w ręce Amerykanów. Słowa Irakijczyka potwierdzają niedawne wyznania Donalda Rumsfelda. Były sekretarz obrony za czasów Busha przyznał ostatnio w swoich wspomnieniach, że Irak nie miał programu budowy broni masowego rażenia.

"Bardzo chcieli mi uwierzyć"

Sam Dżanabi mówi, że to, co opowiadał Amerykanom i Niemcom, mogło zostać łatwo zdyskredytowane na długo przed inwazją. Ze słów irackiego inżyniera wynika, że agenci BND tak bardzo chcieli zdobyć dowody na posiadanie przez Saddama Husajna broni masowego rażenia, że bardzo łatwo uwierzyli w jego opowieści, mimo, iż kilka lat wcześniej udowodnili mu kłamstwo w podobnej sprawie, również dotyczącej pozyskiwania przez reżim w Bagdadzie nielegalnej broni. Dżanabi zaprzecza jednak, by wiedział wszystko o miejscu swoich rewelacji w rzekomym planie "zbudowania" podstaw do inwazji na Irak. - Chciałem pozbyć się Saddama - mówi wprost.

"Znacie inne rozwiązanie? To mi je pokażcie"

Irakijczyk zapewnia, że nie czuje wyrzutów sumienia z powodu swojego kłamstwa, mimo tego, że w wojennym chaosie, który panował przez osiem lat w Iraku, zginęło ponad 100 tys. ludzi. - Powiem tak: za każdym razem, kiedy słyszę, że ktoś zginął, nie tylko w Iraku, ale w każdej wojnie, jestem smutny. Ale pokażcie mi inne rozwiązanie. Może mi je podpowiedzieć? - pyta w "Guardianie" Dżanabi. - Gdybym mógł cofnąć się w czasie, zrobiłbym to samo - dodaje.

Incydent przy Wyspach Kurylskich. Rosjanie ostrzelali Japończyków

DOSTĘP PREMIUM