Berlusconi: Nie obawiam się procesu. Będę rządzić do 2013 r.

Silvio Berlusconi powiedział, że nie obawia się nadchodzącego procesu. To pierwsza wypowiedź premiera Włoch od czasu oskarżenia go o płatny seks z niepełnoletnią Marokanką i używanie politycznych wpływów do zatuszowania sprawy.
- Wszystko, co mogę w tej sprawie powiedzieć, to, że nie obawiam się procesu - powiedział Berlusconi, dodając, że jego rząd przetrwa do 2013 r. - Nie będę o tym mówił - dodał.

- Nigdy nie byliśmy bardziej zgodni i zdecydowani kontynuować nasze prace, aż do wygaśnięcia mandatu - wyjawił z uśmiechem premier Włoch.

Proces Silvio Berlusconiego ma rozpocząć się 6 kwietnia. Sąd w Mediolanie przychylił się do wniosku prokuratury, proces odbędzie się w trybie natychmiastowym.

Prokuratura w Mediolanie, kierując wniosek o niezwłoczne postawienie przed sądem szefa rządu, przedstawiła 782 strony materiału dowodowego. Śledczy zarzucają mu, że zapłacił za seks z 17-letnią Marokanką o pseudonimie Ruby, a później użył wpływów, by wyciągnąć ją z aresztu. Według prokuratury Berlusconi osobiście interweniował w mediolańskiej komendzie policji. Premier Włoch przedstawił ją wówczas jako wnuczkę prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka i kazał natychmiast zwolnić.

Zarówno Berlusconi jak i Ruby zaprzeczają, że łączyły ich stosunki seksualne, choć dziewczyna otwarcie przyznała, że na jednej z imprez dostała od premiera Włoch 7000 euro. Później twierdziła, że był to prezent. Choć we Włoszech płacenie za seks nie jest karalne, to już za korzystanie z usług nieletnich prostytutek grozi do trzech lat więzienia. Jednak eksperci zwracają uwagę, że znacznie poważniejszym zarzutem jest nadużycie władzy. Jeśli okaże się, że Berlusconi jest winny, za kratkami może spędzić nawet 12 lat.

Berlusconi stawał przed sądem wielokrotnie, ale zawsze chodziło o zarzuty związane z finansami. To pierwszy raz, kiedy polityk odpowie za sprawy obyczajowe.

DOSTĘP PREMIUM