"Polityka UE jest pełna hipokryzji"

- Chcemy, żeby lepsza przyszłość czekała kontynent afrykański, ale nie przez przyjmowanie imigrantów czy wysyłanie im prawie przeterminowanych leków - Lidia Geringer de Oedenberg mówiła w Poranku Radia TOK FM o pomocy Unii Europejskiej dla krajów Afryki Północnej, w których trwają antyrządowe zamieszki. - Polityka UE jest niespójna i pełna hipokryzji - dodała eurodeputowana SLD. Według min. Julii Pitery ?Polska nie jest jakoś specjalnie zagrożona? emigracją z Afryki Płn.
Europa obawia się napływu fali imigrantów, uciekających z krajów objętych antyrządowymi protestami. - Rzeczywiście fala imigrantów wzrasta w sposób dramatyczny. Głównie kraje takie jak Grecja, Hiszpania, Malta, ale również Francja mają z tym do czynienia - przyznała Lidia Geringer de Oedenberg w Poranku Radia TOK FM. - Nie wiadomo za bardzo jak reagować, ponieważ wcześniej nielegalni imigranci byli po prostu odsyłani do krajów pochodzenia. Jeżeli udało się ustalić jaki to kraj, bo uciekinierzy często gubili swoje dokumenty i zapominali z jakiego kraju pochodzą - tłumaczyła eurodeputowana SLD.

- To były bardzo dramatyczne decyzje, np. jest takie prawo, które nie pozwala odsyłać imigrantów nieletnich. Często więc ubogie rodziny z krajów afrykańskich składały się na to, żeby wysłać dziecko, płacąc za przemyt straszny majątek. Licząc na to, że lepsza przyszłość czeka te młode osoby - mówiła europoseł SLD. I podkreślała: - My też chcemy, żeby lepsza przyszłość czekała kontynent afrykański. Ale nie poprzez przyjmowanie imigrantów czy wysyłanie im prawie przeterminowanych leków na depresję. Tylko przez inwestowanie w tych krajach i kupowanie od nich towarów. - Były takie czasy, że każda okazja, żeby uciec z Polski była dobra, żeby znaleźć się po tej drugiej, bogatszej stronie - przypominała Lidia Geringer. - Ci ludzie myślą dokładnie w ten sam sposób, a my staramy się przynajmniej opanować tę falę, żeby np. na Malcie nie znalazło się więcej imigrantów niż Maltańczyków, których jest raptem 300 tysięcy.

"Imigranci nie zawędrują do Polski"

- Myślę, że imigranci do Polski nie zawędrują. Dlatego, że to daleko i nie znają języka - mówiła eurodeputowana. - Państwa, które są najczęstsze na liście imigrantów, to są kraje kolonialne: Francja, Hiszpania, Portugalia, Włochy. One mają swoje długi wobec Afryki i teraz ci ludzie, którzy ileś pokoleń byli wykorzystywani czują, że te kraje są im coś winne - tłumaczyła Lidia Geringer de Oedenberg.

- Jeśli mówi się w ogóle o rozwiązywaniu problemu związanego z masową imigracją, myślę, że Polska mogłaby pokazać się jako doskonały partner. Kraj, którynie ma tego typu długów wobec innych państw. Zatem przy naszej prezydencji moglibyśmy być doskonałym graczem, twarzą Unii. Także jako kraj, który patrząc np. na Libię, nie wyrażał takich gestów jak Sarkozy i Berlusconi, którzy przyjmowali Kaddafiego jak udzielnego imperatora. Trudno teraz oczekiwać od tych przywódców, żeby nagle ganili Kaddafiego, któremu dopiero co ściskali ręce - stwierdziła europosłanka.

"Starzejąca się Europa potrzebuje imigrantów"

- Europa potrzebuje imigrantów, nowych rąk do pracy, bo starzeje się - podkreślała Lidia Geringer w TOK FM. - Z tym, że polityka, którą chce forsować Sarkozy jest taka, że będziemy ich wybierać jak rodzynki. Inne kraje, spoza Europy, podchodzą w zupełnie inny sposób do imigracji. Przyjmują imigrantów i uchodźców z różnych krajów, po kilkadziesiąt osób rocznie. Takimi krajami są Australia, Kanada - mówiła eurodeputowana SLD. - Otwarto granice w ramach Strefy Schengen. Teraz każdy z imigrantów, który dostanie się na

Maltę, może mieć otwarte drzwi do wszystkich krajów UE. Lewicowe założenia są przede wszystkim takie, że wszyscy obywatele mają być traktowani równo - przypominała Lidia Geringer de Oedenberg. -

- Z nielegalnymi emigrantami należy postępować w sposób przemyślany, niepochopny - podkreślała eurodeputowana. - Oczywiście, że jest to problem, szczególnie dla krajów, które mają najbliżej do Afryki. One mają swoje tradycje jeśli chodzi o rozwiązywanie tych problemów, czyli przetrzymuje się tych ludzi w obozach, warunki są straszne. Natomiast mi się wydaje, że my tej fali nie zatrzymamy, musimy próbować tych ludzi zachęcać do powrotu do swoich krajów. To jest długi proces. Oni wrócą tam jeśli będzie po co wracać, jeśli będzie praca. Każdy z nich, zapewniam, wolałby mieć pracę i godnie żyć we własnym kraju - przekonywała europoseł SLD. - Polityka UE jest niespójna i pełna hipokryzji, bo co innego się mówi, co innego się robi - mówiła Lidia Geringer de Oedenberg w Poranku TOK FM.

"Nie popadajmy w histerię"

Bardzo ostrożnie na temat nielegalnej emigracji wypowiada się minister rządu Donalda Tuska - Julia Pitera. - Polska nie jest jakoś specjalnie zagrożona - mówiła w Poranku Radia TOK FM.

Według min. Pitery rozmawiając o emigrantach Polacy muszą pamiętać o własnej historii. - Musimy pamiętać, że jest bariera językowa, kulturowa. Nie mówiąc już o przywiązaniu do własnego kraju. Jeżeli sami uważamy, że jesteśmy patriotami przyjmijmy łaskawie - inne narody też mogą się uważać za patriotów. Takie rzeczy trzeba oceniać przypominając sobie własna historię, a nie popadać w histerię. Nie ma gorszego doradcy niż taka histeria, że ktoś nas zaleje - uważa min. Julia Pitera.



O zagrożeniu falą nielegalnej emigracji rozmawiali już szefowie dyplomacji krajów Unii Europejskiej. - Są różne formy pomocy: pieniądze, eksperci, Frontex, zasoby ludzkie. Oczywiście niektóre kraje są dotknięte mniej, a inne bardziej, ale była ogólna zgoda, że jest to wspólna europejska sprawa. Zobaczymy co się stanie - mówiła po spotkaniu unijna komisarz ds. wewnętrznych Cecilia Malmstroem.

300 tys. uciekinierów z Libii zaleje Europę? "Włosi nakręcają absolutną histerię">>

DOSTĘP PREMIUM