Widmo głodu nad Koreą Północną. Pjongjang prosi o pomoc nawet Afrykę

Amerykańskie organizacje humanitarne alarmują, że mieszkańcom komunistycznej Północy grozi głód. Korea Północna prosi o żywność nawet najbiedniejsze państwa afrykańskie - informują dziś media w Seulu. Południowokoreańskie gazety donoszą też, że reżim Kim Dzong Ila pracuje nad wyszkoleniem armii hakerów.
Reżim w Pjongjangu zwraca się z prośbą o udzielenie pomocy humanitarnej w postaci żywności nawet takie kraje jak Zimbabwe - pisze dziennik "JoongAng Ilbo", powołując się na źródła dyplomatyczne w Seulu. Wysocy urzędnicy Korei Północnej mieli w ostatnim czasie prosić o "pilną" pomoc wielu zagranicznych dostojników odwiedzających stolicę komunistycznej Północy.

Zachód wznowi dostawy żywności?

Z raportu ONZ wynika, że produkcja żywności w Korei Północnej w ubiegłym roku wzrosła. Organizacje humanitarne, a wśród nich m.in. Mercy Corps. alarmują tymczasem, że istnieją wiarygodne informacje dotyczące głodu w co najmniej trzech prowincjach Korei Północnej. Aktywiści społeczni apelują do państw zachodnich o wysłanie do Korei Północnej pomocy humanitarnej w postaci żywności. Zachód zawiesił tego typu pomoc, ze względu na łamanie przez Pjongjang rezolucji dotyczących zakazu przeprowadzania testów jądrowych.

Do 2008 roku Korea Południowa przekazywała na Północ rokrocznie 400 000 ton ryżu. USA zastanawiają się nad wznowieniem dostaw żywności, jednakże pod warunkiem monitorowania jej dystrybucji.

Pjongjang szkoli armię hakerów

Reżim w Pjongjangu umacnia tymczasem swój potencjał potrzebny do prowadzenia wojen elektronicznych i cybernetycznych. Korea Pn. odpowiedzialna jest za zakłócenie pracy południowokoreańskich urządzeń GPS, co nie pozostało bez wpływu na odbywające się w tym regionie wspólne manewry sił Korei Południowej i USA. Ostatnie cyberataki oraz zakłócenie pracy systemu nawigacji GPS przez Koreę Północną stanowią kulminację długiego procesu - pisze dziennik "Choosun Ilbo".

Północ zaczęła rozwijać potencjał potrzebny do wojny elektronicznej w 1986 roku. Według relacji uciekinierów z Północy, jeden z uniwersytetów w Pjongjangu kształci co roku ponad 100 hakerów. Północnokoreańska armia ma około 30 000 specjalistów od wojny elektronicznej.

W 2006 roku armia Korei Południowej ostrzegała, że hakerzy z Północy mogą sparaliżować działania dowództwa sił zbrojnych USA w regionie Pacyfiku oraz uszkodzić systemy informatyczne na kontynencie amerykańskim. W opinii ekspertów - pisze "Choosun Ilbo" - poziom wyszkolenia około 600 hakerów z Korei Północnej jest równie dobry co ich odpowiedników pracujących dla CIA.

DOSTĘP PREMIUM