Paniczny strach przed chmurą. Jodek potasu i Lugola znikają ze sklepów

Seria wybuchów i pożarów na terenie japońskiej elektrowni atomowej Fukushima na nowo rozbudziła strach przed energią atomową. Jodek potasu, sól i płyn Lugola - błyskawicznie znikają ze sklepowych półek w krajach, które od Japonii dzielą tysiące kilometrów. Strach przed ?skażoną chmurą? dotarł nawet do Polski, choć eksperci zapewniają, że radioaktywny opad nie będzie groźny nawet w Tokio. Oto najciekawsze skutki "atomowej paniki":
Chiny: Choć rząd w Pekinie zapewnia, że radioaktywny wyciek w Japonii nie zagraża Chinom, mieszkańcy Państwa Środka masowo wykupują sól - wierząc, że ochroni ich przed skutkami promieniowania. W niektórych chińskich supermarketach już zabrakło jodowanej soli, ale największy jej producent zapewnił, że w kraju są wystarczające zapasy tego produktu na co najmniej trzy miesiące. Agencja Xinhua podała, że cena soli jest kontrolowana przez rząd, a osoby, które będą próbowały spekulować na jej sprzedaży zostaną ukarane. W samej prowincji Zhejiang, położonej na wschodzie Chin, sprzedaż soli wzrosła dziś do 4000 ton - ośmiokrotnie więcej niż średnia dzienna.

Tajlandia: tajskie władze zarządziły kontrolę mrożonek importowanych z Japonii, głównie mrożonych ryb. Inspektorzy zaapelowali także do producentów żywności o czasowe zaprzestanie sprowadzania z Japonii mięsa, produktów mlecznych, owoców morza i trawy morskiej.



Szwecja: w szwedzkich aptekach w ciągu kilku dni dziesięciokrotnie wzrósł popyt na tabletki jodku potasu, choć władze ostrzegają, że nieuzasadnione spożywanie leku może powodować reakcje alergiczne.

Finlandia: agencja prasowa FNB informuje, że jodek potasu podrożał na aukcjach internetowych.

Stany Zjednoczone: jeden z głównych producentów tabletek jodku potasu sprzedał w ostatnich dniach cały zapas 10 000 opakowań leku. Jak donosi Wall Street Journal, do firmy spływały średnio 3 zamówienia na minutę, choć wcześniej średnia wynosiła 3 zamówienia na tydzień. Ceny tabletek rosną każdego dnia.

Bruksela: Największą wpadkę zaliczył jednak unijny komisarz do spraw energetyki. Poszło o jedno zdanie : "Sytuacja w elektrowni w Fukushimie wymknęła się spod kontroli" - powiedział Guenter Oettinger. Później jego rzeczniczka mówił, że szef jedynie "dzielił się niepokojem" ale ta wypowiedź wstrząsnęła rynkami. Spadły indeksy giełd na całym świecie. W Polsce odczuli to posiadaczek kredytów we frankach. Wypowiedź wywindowała kurs szwajcarskiej waluty do najwyższego od ponad dwóch lat.

Polska: jak donosi "Głos Pomorza", mieszkańcy Słupska i okolic szukaja w aptekach płynu Lugola - substancji, którą podawano Polakom po katastrofie w Czarnobylu. Dziennikarze gazety sprawdzili słupskie apteki, ale Lugoli nigdzie nie znaleźli. Płynu nie posiadał także słupski magistrat, ani wojewoda - Mamy tabletki jodowe - uspokajał Roman Nowak, rzecznik wojewody pomorskiego.

- Spokojnie, wystarczy dla wszystkich, gdyby zrobiło się groźnie. Ale groźnie raczej nie będzie. - Przewidujemy, że wydzielenia z japońskiej elektrowni będą bardzo małe. A skażenie, które wraz z powietrzem dojdzie do Polski, będzie zapewne wykryte, ale będzie bardzo niewielkie. Nie będzie ono stanowiło dla nas żadnego zagrożenia - twierdzi prof. Andrzej Strupczewski z Instytut Energii Atomowej Polatom.



Według specjalistów coraz częstsze porównania awarii w elektrowni Fukuszima do katastrofy w Czarnobylu są całkowicie nieuprawnione: - Opad radioaktywny z elektrowni w Japonii jest znacznie mniejszy niż opad z Czarnobyla. W związku z tym nie będzie żadnych negatywnych skutków - zapewnia inspektor ochrony radiologicznej Jolanta Naniewicz.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM