Ekspert w TOK FM: Jeżeli zwycięży przekonanie o kolejnej "wyprawie krzyżowej", to Zachód poniesie totalną klęskę

- Mamy do czynienia z dwoma sprzecznymi poglądami - o misji Zachodu oraz o kolejnej "wyprawie krzyżowej" Zachodu. Od tego, które przekonanie będzie dominowało wśród Libijczyków, zależeć będzie przyszłość misji koalicji w tym kraju - uważa prof. Edward Haliżak z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.
- Ataki lotnicze na Libię w ramach trwającej od soboty międzynarodowej operacji "Świt Odysei" mają poparcie przewodniczącego Ligi Arabskiej - poinformował minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii William Hague. Jednak nawet jeśli Muammar Kaddafi podda się lub zostanie zabity i nie będzie potrzeby lądowej inwazji Libii, by go odsunąć od władzy, to i tak istnieje możliwość wybuchu wojny partyzanckiej - twierdzi z kolei ośrodek badawczy Stratfor. Zdaniem instytutu taka możliwość istnieje także w sytuacji, gdy Kaddafi się nie podda. Kluczowe znaczenie będzie miała motywacja jego żołnierzy i politycznych współpracowników.

- Patrząc krytycznym okiem Araba, muzułmanina, interwencję Zachodu można by określić jako kolejną wyprawę krzyżową przeciwko islamowi - mówił w Radiu TOK FM prof. Edward Haliżak z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

- Tego rodzaju interpretacje wśród części opinii publicznej świata arabskiego słychać. Jest to wojna, która toczy się w sferze realnej, ale także w sferze wartości - dodał.

Zdaniem Haliżaka Zachód próbuje przekonać wszystkich do tego, że jego celem jest ochrona ludności cywilnej w konflikcie zbrojnym oraz promocja wartości uznawanych przez Zachód za święte. - Z drugiej strony mamy próbę zdezawuowania tego poprzez przypisanie akcji państw Zachodu cech kolejnej wyprawy krzyżowej. Gdyby się tak stało, że świat arabski przyjmie drugą wersję, to nastąpiłaby totalna klęska Zachodu - dodał szef Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW.

Pierwszy raz jest poparcie dla akcji Zachodu

- Sytuacja w Libii jest o wiele bardziej złożona i skomplikowana niż prosty podział. Po raz pierwszy część opinii arabskiej i muzułmańskiej popiera akcję Zachodu solidaryzując się z powstańcami. Zatem możemy mówić o pewnym ograniczonym wsparciu ze strony Zachodu, które wyklucza interwencję w wewnętrzne sprawy Libii. I przywódcy Zachodu zdaje się, że rozumieją tę delikatną sytuację - mówił Haliżak.

Międzynarodowa operacja "Świt Odysei" ma powstrzymać ataki sił Kadafiego na ludność cywilną. Przyjęta w ubiegłym tygodniu rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ zobowiązała do wprowadzenia strefy zakazu lotów nad Libią.

Dodał, że oczywiste jest, iż decyzja o interwencji była podjęta bardzo szybko. - Do tego bardzo niespójnie, a wiele decyzji podejmowanych jest w sposób tajny. To też cecha charakterystyczna tej akcji - nie wiemy o kontaktach państw Zachodu z powstańcami i nie wiemy wiele o szczegółach militarnych. Sama akcja ma wsparcie prawa międzynarodowego. Rezolucja jednak zwraca uwagę, że chodzi o ochronę ludności cywilnej, a nie interwencję w wewnętrzne sprawy i obalenie rządu - podsumował szef Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM