Elektrownie jądrowe? Po Japonii wszystkie programy mogą być wstrzymane

PRZEGLĄD PRASY. "Rzeczpospolita" pisze, że o tempie rozwoju elektrowni jądrowych zadecydują polityczne sondaże. Gazeta dotarła do raportu firmy doradczej Boston Consulting Group, z którego wynika, iż w krótkiej perspektywie katastrofa w Japonii wpłynie prawdopodobnie na wstrzymanie programów atomowych, niezależnie do wybranej technologii.
Zdaniem dziennika rządy muszą brać pod uwagę spadek poparcie dla energii jądrowej. Według "Rzeczpospolitej" energia atomowa może przestać być atrakcyjna w USA, gdzie realna jest opcja gazowa.

Autorzy raportu uważają, że mniej jednoznacznie sytuacja wygląda w innych regionach świata, gdzie główna alternatywa, czyli węgiel i związany z nim problem emisji, jest przedmiotem debat. Z raportu, na który powołuje się "Rzeczpospolita" wynika, iż w krótkiej perspektywie, poza nielicznymi wyjątkami, nie należy oczekiwać gwałtownych decyzji ani działań, np. zamknięcia elektrowni atomowych. Eksperci BCG uważają, że zamknięcie obiektów mogłoby doprowadzić do braków prądu i podwyżki cen energii elektrycznej.

Podobną opinię ma inna firma doradcza - Frost & Sullivan. Jednak według niej obecnie na świecie wiele projektów i decyzji rządowych jest celowo opóźnianych, a dodatkowe kwestie dotyczące bezpieczeństwa mogą znacząco zwiększyć koszty budowy elektrowni jądrowych. "Rzeczpospolita" podkreśla, że również rządzący z uwagą śledzą reakcje opinii publicznej i zwracają uwagę podczas podejmowania decyzji na ewentualną utratę głosów w kolejnych wyborach.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM