Fukushima: radioaktywna woda wycieka do Pacyfiku

Z uszkodzonej przez tsunami elektrowni jądrowej Fukushima Dai-ichi wycieka do Oceanu Spokojnego woda skażona substancjami radioaktywnymi. - Takich przecieków może być więcej - twierdzą eksperci. W Fukushimie trwa akcja tamowania tryskającej do oceanu radioaktywnej wody.
Dzisiaj około godziny 9.00 rano (ok. północy czasu polskiego) ratownicy znaleźli 20-centymetrową dziurę w znajdującym się na terenie elektrowni zbiorniku 2-metrowej głębokości, w którym zgromadziła się radioaktywna woda. - Istnieje prawdopodobieństwo, że woda wyciekała bez przerwy od trzęsienia ziemi - powiedział rzecznik prasowy firmy TEPCO, operatora elektrowni atomowej Fukushima Dai-ichi. Od kilku dni poziom skażenia wód oceanicznych wokół uszkodzonej przez trzęsienie ziemi i tsunami elektrowni nieustannie wzrastał.

Uzdatnienie terenów wokół elektrowni potrwa dziesiątki lat

Według TEPCO skażenie wody morskiej wokół elektrowni przekracza obecnie dopuszczalne normy 4 tysiące razy. Jak pisze agencja Reutera, uzdatnienie terenów wokół elektrowni potrwa dziesiątki lat. Badania wykazują, że promieniowanie w otoczeniu elektrowni osiągnęło poziom 1000 milisiwertów na godzinę - narażenie na nawet dwa razy słabsze promieniowanie niesie za sobą poważne ryzyko choroby nowotworowej. Wprawdzie część ekspertów uspokaja, że wyciek do oceanu Spokojnego nie powinien wyrządzić wielkich szkód, to władze nie chcą narażać cywilów - wszyscy ci, którzy mieszkają w promieniu 20 km od Fukushimy, zostali już dawno ewakuowani. Na terenie elektrowni w skrajnie niebezpiecznych warunkach cały czas pracują ekipy ratownicze, które usiłują usunąć skutki wywołanej tsunami awarii.

Premier Japonii wizytuje strefę ewakuacji

Tymczasem premier Japonii, Naoto Kan po raz pierwszy od czasu tsunami odwiedził teren narażony na skażenie radioaktywne. Wcześniej przeleciał tylko samolotem nad miastami zdewastowanymi przez kataklizm. - To będzie długa bitwa, ale rząd będzie walczył razem z wami aż do samego końca. Chciałbym, żeby każdy dał z siebie wszystko - powiedział w jednym ze schronów dla ludzi, którzy stracili dach nad głową. Kan zapowiedział, że należy przygotować się na "długą walkę", zanim uda się opanować nuklearny kryzys w elektrowni. Podobną opinię wyraził szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Yukiya Amano. Zanim będzie można "powiedzieć, że wszystko wróciło do normy, minie więcej czasu niż by się mogło wydawać" - ocenił.

Wysoki poziom radioaktywności utrzymuje się w okolicy elektrowni od 11 marca, kiedy trzęsienie ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera i następujące po nim tsunami uszkodziło reaktory.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM