"Tu Aloha 243, musimy lądować". Bo z Boeinga odpadł sufit

- Wieża Maui, tu Aloha 243, musimy lądować. (...) Mamy nagłą dekompresję?. Dopiero kiedy pilot Boeinga 737 linii Aloha wysiadł ze swojego samolotu, mógł w pełni ocenić, jak duża była to dekompresja. W kadłubie samolotu ziała potężna dziura. Zniknęła górna część kadłuba od kokpitu pilotów do początku skrzydeł.
Wczorajszy przypadek dziury w kadłubie samolotu Boeing 737 linii Southwest z Phoenix do Sacramento zakończył się szczęśliwym lądowaniem w amerykańskiej bazie wojskowej Yuma w Arizonie. Awaria maszyny obsługującej lot 812 była jednak niewielka w porównaniu z tym, co przytrafiło się samolotowi Aloha Airlines 243, który 28 kwietnia 1988 roku leciał z lotniska Hilo na Hawajach do Honolulu. Oznaczony numerem bocznym N73711 samolot osiągnął wysokość 7300 m, kiedy w lewej części jego kadłuba pojawiło się, małe z początku, pęknięcie. Kabina pasażerska maszyny, w której znajdowało się 89 pasażerów, uległa dekompresji.

Pęknięcie rozszerza się. Sufit samolotu odpada

Pęknięcie rozszerzyło się i niedługo potem od kadłuba samolotu odpadła jego górna część - od drzwi do kabiny pilotów aż do początku skrzydeł maszyny. Kiedy kapitan Robert Schornsteimer spostrzegł, że dach nad fotelami klasy biznesowej jego maszyny przestał istnieć, natychmiast skontaktował się z lotniskiem na wyspie Maui. W ścisłej współpracy z wieżą kontrolną rozpoczął zniżanie się do awaryjnego lądowania. Samolot znajdował się o około 40 km. na południowy zachód

od lotniska Kahului.

Dekompresja w kabinie pasażerów. Śmierć stewardesy

Kiedy w kabinie pilotów kapitan i drugi pilot Madeline "Mimi" Tompkins walczyli, by sprowadzić poważnie uszkodzony samolot bezpiecznie na lotnisko, w kabinie pasażerów wydarzyła się tragedia. Chwilę po tym, jak nastąpiła dekompresja pokładu pasażerskiego, szefowa stewardów pokładowych Clarabelle "C.B." Lansing została - według zeznań pasażerów - wyssana z wnętrza samolotu przez wyrwę w kadłubie. Inna stewardesa, Michelle Honda, została rzucona na podłogę maszyny. Rannej, udało się jej jednak przeczołgać między fotelami pasażerów, których starała się uspokoić. Odłamki kadłuba poraniły trzecią stewardesę, Jane Sato-Tomita. Zaopiekowali się nią pasażerowie.

Uszkodzony Boeing ląduje bez przeszkód

Dziesięć minut po awarii, o 13.58 miejscowego czasu kapitan Schornsteimer i pilot Madeline Tompkins posadzili uszkodzonego Boeinga na pasie startowym nr 2 na lotnisku Kahului. Do końca nie wiedzieli, czy przednie podwozie maszyny otworzyło się - na skutek odpadnięcia dachu maszyny zerwane zostało łącze prowadzące do wskaźnika w kokpicie informującego o otwarciu podwozia. Na szczęście lądowanie przebiegło bez przeszkód. Podstawione busy (lotnisko na Maui nie miało w owym czasie rozwiniętych procedur lądowania awaryjnego dla tak dużych samolotów) zawiozły pasażerów do szpitala. Jedyną ofiarą okazała się C.B. Lansing. 65 pasażerów zostało rannych, w tym ośmioro ciężko.

Śledztwo: zawinił wiek samolotu i zużycie konstrukcji kadłuba

Śledztwo powypadkowe przeprowadzone przez amerykańską Narodową Radę Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) wykazało, że bezpośrednią przyczyną awarii był wiek samolotu i zużycie konstrukcji kadłuba. Dodatkowo, niezwykle intensywnie używany 20 letni samolot latał na terenach przybrzeżnych, był zatem narażony na silniejsze niż zwykle działanie soli i wilgoci. Właśnie wilgoć dostała się w jedno z pęknięć, w miejsce, gdzie użyta jako spoiwo kadłuba syntetyczna żywica epoksydowa nie spoiła wystarczająco ściśle dwóch elementów konstrukcji kadłuba. To przyspieszyło proces korodowania samolotu.

Samolot lądował awaryjnie. Z dwumetrową dziurą w kadłubie [ZDJĘCIA]

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM