Berlusconi znów "żartuje": "Opatentowałem bunga bunga"

Premiera Włoch nie opuszcza dobry humor. Nawet mimo procesu, w którym oskarżony jest o seks z nieletnią podczas rozwiązłych przyjęć w swoich rezydencjach. - Opatentowałem zwrot "bunga bunga". Mogę go używać w całych Włoszech - powiedział na konferencji dotyczącej nielegalnej imigracji.
Konferencja dotyczyła wprawdzie problemu nielegalnej imigracji we Włoszech, ale Silvio Berlusconi nieco odbiegł od tematu. - Opatentowałem "bunga bunga" jako markę. Mogę jej używać w całych Włoszech - oświadczył Berlusconi zdumionym przywódcom włoskich regionów.

"Bunga bunga"

Włoski premier nie pojawił się na otwarciu swojego procesu. Jest oskarżony o płatny seks z nieletnią podczas imprez, które były organizowane m.in. w jego willach. Rozwiązłe przyjęcia zyskały w prasie nazwę "bunga bunga" po tym, jak wyszło na jaw, że sam Berlusconi miał używać tego sformułowania dla erotycznych gier oraz sesji striptizu i seksu, do których - według prokuratury - dochodziło w jego willach. Bohaterkami erotycznych zabaw były młode dziewczyny: modelki, początkujące aktorki i luksusowe call girls. Berlusconi wszystkiego się wypiera, także uprawiania płatnego seksu z nieletnią tancerką Karimą El-Mahroug, znaną jako Ruby Złodziejka Serc, i twierdzi, że na jego imprezach nie działo się nic zdrożnego.

Włoska opozycja: "To wstyd"

Na żart włoskiego premiera ostro zareagowali posłowie opozycji. Stwierdzili, że podobne żarty są niewłaściwe podczas konferencji dotyczącej masowego napływu imigrantów z Afryki Północnej do Włoch i związanej z tym tragedii na wyspie Lampedusa, gdzie 250 osób utonęło usiłując dostać się na włoską ziemię. - Jego słowa to wstyd - powiedziała Livia Turco z Partii Demokratycznej.

Prawnicy Berlusconiego zapowiadają, że włoski premier najprawdopodobniej pojawi się na kolejnej odsłonie swojego procesu, którą zaplanowano na 31 maja. Do tego czasu może wymyślić kilka nowych żartów.

DOSTĘP PREMIUM