"To przestępca, a nie bohater" - Chiny gromią zwolenników Ai Weiweia

Chińskie władze wyrażają niezadowolenie z powodu wsparcia, jakie otrzymuje jeden z najbardziej znanych chińskich artystów od zachodnich rządów i organizacji międzynarodowych. Ai Weiwei od ponad tygodnia - bez formalnego postawienia mu zarzutów - jest przetrzymywany w nieznanym miejscu przez chińskie służby bezpieczeństwa.
- Dlaczego niektórzy ludzie w pewnych krajach traktują podejrzanego o przestępstwo jak bohatera? - pytał retorycznie zagranicznych korespondentów Hong Lei, rzecznik chińskiego MSZ, na konferencji prasowej w Pekinie.

Rzecznik dodał, że Chińczycy są "zdumieni" i "niezadowoleni" z takiego podejścia do sprawy.

UE niepokoi się o artystę

Tymczasem losem przetrzymywanego artysty zaniepokojonych jest wiele państw Unii Europejskiej, a także amerykańska administracja. Prawnicy zwracają uwagę, że Ai Wei Wei - wbrew chińskiemu prawu - przetrzymywany jest już od ponad tygodnia. Z artystą nie mogą skontaktować się członkowie jego najbliższej rodziny, a władze odmawiają udzielania jakichkolwiek informacji na temat losu zatrzymanego.

Wcześniej chińskie media pisały, że w sprawie Ai Weiweia toczy się śledztwo dotyczące nieprawidłowości finansowych. Obrońcy praw człowieka uważają, że to tylko argument wykorzystywany przez władze do uciszenia niewygodnego dla Pekinu artysty. Zwracają też uwagę na to, że w Chinach niejednokrotnie - wbrew obowiązującemu prawu - miesiącami przetrzymywano działaczy społecznych i dysydentów bez postawienia im formalnych zarzutów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM