"Bohater, a nie zbrodniarz". Chorwaci płaczą po wyroku dla Gotoviny

- Dla rządu Chorwacji ten wyrok jest to nie do zaakceptowania - powiedziała premier tego kraju, Jadranka Kosor. Międzynarodowy Trybunał Karny skazał chorwackiego bohatera na 24 lata więzienia. Chorwaci nie mogą się z tym pogodzić - w komentarzach powtarzają się słowa "hańba", "zdrada". W Zadarze wywiesili napis na moście: "Generale czekamy na rozkazy".
Od majtka do zbrodniarza. Wyrok dla Ante Gotoviny >>

Dzisiejszy wyrok Międzynarodowego Trybunału Karnego ds. byłej Jugosławii nie pozostawił złudzeń - były generał Ante Gotovina spędzi w więzieniu 24 lata, Melden Markacz - 18 lat. Uniewinniono jedynie trzeciego byłego generała, Ivana Czermaka. Dwaj pierwsi zostali skazani za zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne. Gotovina był oskarżony o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione w trakcie operacji militarnych prowadzanych w roku 1995 przez siły chorwackie. Między innymi w następstwie operacji "Burza", którą dowodził Gotovina, 150 Serbów zostało zabitych, a ok. 200 tys. wypędzonych.

- Dla rządu Chorwacji jest to nie do zaakceptowania - powiedziała premier Chorwacji, Jadranka Kosor. W pierwszej reakcji na wyrok haskiego trybunału, premier stwierdziła że sędziowie uznali, iż prowadząc wojnę o niepodległość, chorwackie władze pogwałciły prawo międzynarodowe oraz konwencje ONZ.

Również chorwacki prezydent, Ivo Josipovic, powiedział, że decyzja Trybunału była dla niego "szokiem". - Ten wyrok nie będzie podważał legalności ani chorwackiej walki o niepodległość ani samej akcji "Burza". To nie wchodzi w grę - dodał stanowczo.



"Generale, czekamy na rozkazy"

Za Gotoviną stoją murem nie tylko czołowi politycy w państwie. Popierają go przede wszystkim rzesze Chorwatów. Ogłoszenie werdyktu w Hadze mieszkańcy Zagrzebia i innych większych miast oglądali na telebimach. W małych wioskach ludzie zbierali się w kawiarniach i restauracjach, żeby obejrzeć relację. W całym kraju odbyły się msze o ułaskawienie generałów. Chorwaci do ostatnich chwil mieli nadzieje, że ich bohater - "heroj", jak go nazywają- zostanie oczyszczony z zarzutów.

Nie został. Wiele osób nie kryło łez, większość nie potrafi pogodzić się z wyrokiem. W komentarzach powtarzają się słowa "hańba", "zdrada", "brak sprawiedliwości". Mieszkańcy Zadaru, miasta położonego blisko rodzinnego miasteczka Gotoviny, Pakostane, na słynnym moście w porcie wywiesili wielki napis: "Generale, czekamy na rozkazy".

Wszystkiemu winna Unia Europejska?

Wyrok skazujący Gotovinę to nie tylko urażona duma Chorwatów. To ważny punkt na drodze Chorwacji do Unii Europejskiej. Jednym z pierwszych warunków, które zostały postawione temu w chorwacko - unijnych negocjacjach, była współpraca z Międzynarodowym Trybunałem Karnym i wydanie Gotoviny w ręce sprawiedliwości.

Naciski Unii na Chorwację, żeby wydała człowieka, którego 96 proc. obywateli uważa za bohatera narodowego i dzisiejszy wieloletni wyrok więzienia, na pewno nie powiększyły grona chorwackich euroentuzjastów. Wręcz przeciwnie - w czasie demonstracji, oprócz transparentów z hasłami broniącymi Gotovinę i flag narodowych, Chorwaci trzymali mnóstwo plakatów z przekreślonymi europejskimi gwiazdkami.

DOSTĘP PREMIUM