Gdzie jest NATO? - pyta świat po śmierci dwóch reporterów w Libii

- Reporterzy wiedzieli, że w Misracie są narażeni na śmierć - tak o dwóch korespondentach zagranicznych, którzy zginęli w Libii mówił na antenie TOK FM dr Kacper Rękawek, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - Sojusz zobowiązał się do nalotów, ale nie do walki na lądzie - dodał, komentując ostatnią relację poległego reportera. Brytyjczyk napisał ?Ani śladu NATO?.
W oblężonej Misracie, na zachodzie Libii, zginęło dwóch dziennikarzy: brytyjski fotoreporter wojenny Tim Hetherington z magazynu "Vanity Fair", reżyser "Wojny Restrepo", oraz Amerykanin Chris Hondros z agencji fotograficznej Getty. Kacper Rękawek opisał sytuację w Misracie jako rzeźnię.

- Tam walki toczą się teraz o każdy dom i ulicę. Dziennikarze zginęli z ostrzału moździerzowego, czyli z bliskiej odległości. Siły Kaddafiego szturmują pozycje rebeliantów w centrum miasta, choć mogliby próbować obejść pozycje rebeliantów przez pustkowie w południowo - wschodniej części miasta. Ale dyktator wie, że wtedy wystawiłby się na bombardowania NATO - powiedział ekspert z PISM, przypominając sytuację sprzed kilku tygodni, gdy siły rządowe dały się zaskoczyć na pustkowiu w okolicach Benghazi.

NATO strzela, ale oddziałów "boots on the ground" nie wyśle

Ostatni wpis Tima Hetheringtona na Twitterze brzmi: "W otoczonej Misracie. Ciągły ostrzał sił Kaddafiego. Ani śladu NATO". Na czołówkach wszystkich zachodnich gazet pojawia się mniej lub bardziej zawoalowane pytanie: "Gdzie jest NATO?". Kacper Rękawek tłumaczy, że Sojusz Północnoatlantycki nie obiecywał wojny na lądzie. - W ramach implementacji rezolucji Rady Bezpieczeństwa NATO zaoferowało wiele rzeczy, ale żadną z nich nie jest dostarczanie jednostek do walk w mieście, jak to się mówi, "boots on the ground". A żaden z samolotów Sojuszu nie nadaje się do bombardowania sił Kaddafiego w mieście. To zakończyłoby się śmiercią cywilów. A przecież celem operacji jest ich ochrona.

- Oczekiwania rebeliantów w stosunku do świata są dużo wyższe niż to, co ten świat - NATO i Europa - ma ochotę im zaoferować - dodał. - Oczywiście, najlepiej byłoby, gdyby ktoś zdecydował się na zrzucenie do Misraty niedużych oddziałów, które zajęłyby się snajperami Kaddafiego i ich moździerzami. Ale to niemożliwe z punktu widzenia politycznego PR dla Wielkiej Brytanii, Francji i Stanów Zjednoczonych. Możemy sobie wyobrazić, jaki by się podniósł wtedy krzyk - mówił Rękawek w Komentarzach Radia TOK FM.

"Libijscy powstańcy się boją. Ja też uciekałbym przed czołgami"

Wygląda więc na to, że to wojna na czas. "Kto dłużej wytrzyma" - podsumowała Anna Laszuk.

- Być może - przyznał Rękawek. - Niektórym się chyba wydawało, że to będzie jak w Afganistanie w 2001 roku, gdy samoloty amerykańskie odrzuciły talibów, a Sojusz Północny tryumfalnie pomaszerował na południe. Że niby tak samo będzie w Libii, tylko pomaszerują ze wschodu na zachód, z Benghazi do Trypolisu. Jest pewna różnica: w Afganistanie NATO walczyło wcześniej 10 lat z Sowietami, a potem kolejne 10 lat w wojnie domowej. To są ludzie o zupełnie innych umiejętnościach wojskowych niż libijscy rebelianci. Słyszałem takie komentarze, że powstańcy w Libii boją się, uciekają. Ja też bym uciekał, jakbym miał za sobą tydzień szkolenia wojskowego i nagle musiałbym walczyć z czołgami.

Siły Sojuszu Północnoatlantyckiego prowadzą naloty na Libię już 20 dni. "Operacja Świt", rozpoczęta 19 marca to wyegzekwowanie Rezolucji ONZ numer 1973, mającej na celu ochronę libijskich cywilów. Wojska USA, Holandii, Norwegii, Kataru, Danii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Hiszpanii i Włoch prowadzą atak powietrzny na siły dyktatora.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (4)
Gdzie jest NATO? - pyta świat po śmierci dwóch reporterów w Libii
Zaloguj się
  • grzes07

    Oceniono 1 raz 1

    taka praca i nikt na sile nie kazal im tam jechac?,

    a dla viktori;(, przestan pier.. o poswieceniu wiekszosc informacji ktora dotyczy Libii jest po dokladnym "praniu mozgu", czy ty jestes taki(a) naiwna lub malolat pelna geba?

  • wiktoria5419.only

    Oceniono 2 razy 0

    Akcje fotografowane na "zywo" aby swiat widzial poswiecenie, odwage tych ludzi
    Zasluguja oni na szacunek i uznanie

  • zgred-inc

    Oceniono 2 razy 0

    A czegóż tam ma szukać NATO? Czy któryś członek paktu został zaatakowany??? A dziennikarze - cóż, pojechali tam z własnej woli i dla całkiem sporej kasy. Taka praca, panie, i ich własny wybór. Wiedzieli, że nie jadą na imieniny do cioci. Nie ma nad czym płakać.

  • andy18m

    0

    Niech ten bohater Sarco wyśle swoją Legię.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX