Londyn: Smog na święta, astmatycy mają siedzieć w domu

W Londynie ogłoszono na okres świąt alarm w związku z krytycznym zanieczyszczeniem powietrza. Zgodnie z unijnymi normami, tak wysoki poziom mikropyłów dopuszczalny jest najwyżej przez 35 dni w roku. Tymczasem w Londynie utrzymywał się już przez 37.
Media przywołują już niemal zapomniany termin "smog", który niegdyś oznaczał typowo londyńską, śmiercionośną mieszaninę mgły i dymu z kominków, zatruwającą przechodniów tlenkiem węgla. Obecny smog jest jednak innej natury.

Są to mikropyły pochodzące głównie ze spalin silników samochodowych, zwłaszcza dieslowskich plus podwyższone stężenie ozonu. Od kilku dni centrum Londynu spowija bladożółta mgiełka. - Przyczyną jest piękna pogoda, jaką się akurat cieszymy. Niestety, upały i obszary miejskie to nienajlepsza kombinacja w dzisiejszych czasach - powiedział BBC ekolog, profesor Frank Kelly z King's College w Londynie.

Ten nowy smog komplikuje życie chorym na astmę - a jest ich w Wielkiej Brytanii prawie 5,5 mln.

Alarm ogłoszono na całe święta, radząc astmatykom, aby nie wychodzili z domów, unikali wysiłku fizycznego i nie rozstawali się z inhalatorem.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM