Bitwa na granicy z Tunezją. Żołnierze walczą z rebeliantami

Siły wierne Muammarowi Kaddafiemu walczą z rebeliantami w pobliżu miasta Wazin, na granicy Libii z Tunezją. - Słyszę strzały artylerii. - donosi korespondent agencji Reutera. Tymczasem w Trypolisie zwolennicy Kaddafiego podpalają ambasady państw zachodnich i ONZ. W odpowiedzi na ataki, Wielka Brytania wydaliła libijskiego ambasadora z kraju.
Według reportera, pociski wystrzelone przez artylerzystów wiernych Kaddafiemu spadły na przedmieścia tunezyjskiej Dehiby. Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia tej wiadomości.

Siły Kaddafiego próbują weszły również do miasta Zintan, które do tej pory było zajęte przez rewolucjonistów.

Płoną ambasady

Tymczasem, jak wynika z doniesień z Trypolisu, sytuacja w mieście robi się coraz bardziej napięta. Pojawiły się informacje, że zwolennicy i żołnierze Kaddafiego zaatakowali ambasady Wielkiej Brytanii i innych państw zachodnich. Według agencji Reuters, z ambasady włoskiej unosi się dym. Świadkowie uspokajają, że nikogo nie ma w środku budynku.

- Badamy te doniesienia. Prawdopodobnie zaatakowano również inne placówki. Jeśli te informacje się potwierdzą, będą kolejnym dowodem na łamanie przez reżim prawa międzynarodowego. Kaddafi ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo misjom dyplomatycznym - powiedziała rzeczniczka brytyjskiego MSZ. Władze Wielkiej Brytanii wycofała z Libii wszystkich swoich dyplomatów, zażądała również, żeby libijski ambasador opuścił ich kraj. Ma na to 24 godziny.

Z Trypolisu wyjechali również wszyscy pracownicy ONZ, ponieważ wściekły tłum zwolenników Kaddafiego atakuje również siedzibę tej organizacji.

W nocy siły NATO ostrzelały budynek, w którym przebywał Muammar Kaddafi z rodziną. Przywódcy nic się nie stało, ale w ataku zginął najprawdopodobniej jego syn oraz troje wnucząt.

Rzym: beatyfikacja Jana Pawła II [ZDJĘCIA]>>
Kliknij, by obejrzeć galerię

DOSTĘP PREMIUM