Ekspert: Śmierć ben Ladena nie wpłynie na Al-Kaidę

- Ta śmierć będzie miała duży wymiar propagandowy i symboliczny, głównie dla Stanów Zjednoczonych - mówił o śmierci Osamy ben Ladena Krzysztof Liedel w TOK FM.
W specjalnym oświadczeniu wygłoszonym w Białym Domu prezydent Barack Obama potwierdził śmierć Osamy ben Ladena, zabitego w wyniku akcji amerykańskich sił specjalnych w Pakistanie. - Sprawiedliwości stało się zadość - powiedział.

- Od samego początku wiadomo było, że Osama ben Laden ukrywa się gdzieś na pograniczu Afganistanu i Pakistanu. Pojawiały się też informacje, że cały czas zmienia miejsce swojego pobytu - komentował w TOK FM Krzysztof Liedel, ekspert ds. bezpieczeństwa i terroryzmu z Collegium Civitas.

- Wydaje się, że aby móc w sposób skuteczny uciekać przed taką pogonią, która się za nim odbywała, musiał cały czas zmieniać miejsce pobytu. Biorąc pod uwagę, że miał wielu protektorów i wiele osób mu w tym pomagało, to miejsce wśród ludzi, na obrzeżach wielkiego miasta, jest równie efektywne, co ukrywanie się w jaskiniach gór.

Akcja trwała 40 minut

Śmierć 54-letniego ben Ladena była wynikiem operacji sił specjalnych i CIA. Przywódca Al-Kaidy zginął w niedzielę w domu w Abbottabad na przedmieściach Islamabadu - stolicy Pakistanu - w którym się ukrywał. Operacja trwała 40 minut. Uczestniczyły w niej helikoptery i komandosi marynarki wojennej. Na wieść o śmierci ben Ladena kilkaset osób zgromadziło się przed Białym Domem w Waszyngtonie wznosząc patriotyczne okrzyki i flagi narodowe. Zebrani spontanicznie zaintonowali hymn USA.

Ta śmierć będzie miała wymiar propagandowy, ale...

- Niestety, nie podzielam dużego optymizmu w zakresie wojny z terroryzmem - stwierdził Liedel. - Wydaje mi się, że ta śmierć będzie miała duży wymiar propagandowy i symboliczny, głównie dla Stanów Zjednoczonych. Nie możemy zapominać, że takie organizacje jak Al-Kaida to organizacje sieciowe. Nie są hierarchiczne, gdzie na czele stoi jakiś przywódca, który kieruje innymi członkami organizacji. Składa się z wielu często lokalnych grup, które mają jedynie wspólnego wroga i cel ideologiczny. Śmierć Osamy ben Ladena na te zdolności organizacyjne Al-Kaidy nie będzie miała specjalnego wpływu - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM