Gen. Polko: "Teraz pojawia się pytanie: ile lat Pakistan wspierał ben Ladena?"

Osama ben Laden zginął w niedzielę w akcji USA 100 kilometrów pod Islamabadem, stolicą Pakistanu. Był najbardziej poszukiwanym terrorystą na świecie, odpowiedzialnym za zamachy z 11 września 2001 roku w Stanach Zjednoczonych. - Teraz pojawia się pytanie: ile lat Pakistan udzielał mu wsparcia i bezpiecznego schronienia? - pytał w TOK FM gen. Roman Polko.
Zabicie ben Ladena - podkreślają komentatorzy - to kolosalny sukces amerykańskiego wywiadu i sił zbrojnych. Przez dziewięć lat po zamachu z 2001 roku wojska USA bezskutecznie poszukiwały terrorystę. Według początkowych doniesień, miał on przebywać w Afganistanie w rejonie Tora Bora przy granicy z Pakistanem. Potem administracja USA wielokrotnie powtarzała że nie wiadomo, gdzie jest ben Laden.

Wczorajsza akcja była wynikiem zebrania informacji wywiadowczych. Współpracowały przy tym władze pakistańskie. Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama podziękował w specjalnym przemówieniu prezydentowi Pakistanu Asifowi Alemu Zardariemu.

Jednak zdaniem gen. Romana Polko, byłego dowódcy "GROM", warto zadać pytanie o ewentualne wsparcie Pakistanu dla ben Ladena. - Jestem negatywnie zaskoczony tym, że ben Laden znajdował się w Pakistanie. Rozumiem, ze mógł się tam ukrywać, ale gdzieś w górach, gdzie władze pakistańskie nie mają nad tym kontroli. Teraz jednak pojawia się pytanie: ile lat Pakistan udzielał wsparcia i bezpiecznego schronienia ben Ladenowi - mówił.

Podkreślił, że nie jest to zaskoczeniem dla nikogo, kto uczestniczył w planowaniu działań w tamtym rejonie świata, że Pakistan wspiera terroryzm. - Afgańczycy niejednokrotnie podkreślali, że Pakistan wspiera terrorystów, że jest bezpiecznym azylem, że stamtąd wyprowadzane są ataki i później ci, którzy atakują afgańskie siły, chowają się w Pakistanie, gdzie siły NATO nie mają wstępu - mówił generał.

Zdaniem Polki nie ma znaczenia czy ben Ladena udałoby się schwytać żywego czy martwego. - Po procesie i tak pewnie zostałby zgładzony, a zeznałby niewiele więcej niż to, co dla wszystkich jest oczywiste - że stał za wieloma zamachami. To terrorysta, który zaraził świat współczesną dżumą - współczesnym terroryzmem, w którym nie chodzi o to, żeby walczyć o jakąś ideę, tylko o to, żeby niszczyć wszystko dokoła - podsumował były dowódca "GROM".

DOSTĘP PREMIUM