Nowa fala imigrantów szturmuje Włochy

Prawie ośmiuset uchodźców z Afryki Północnej przypłynęło wczoraj i dziś w nocy na włoską Lampedusę. W sumie, w ostatnich kilku miesiącach przez niewielką wyspę na Morzu Śródziemnym przewinęło się ponad 30 tysięcy uchodźców.
Teraz, do portu na Lampedusie dotarły cztery, stare rybackie łodzie, w dodatku przepełnione, a w nich zmęczeni i przestraszeni imigranci. - Boją się, nie chcą rozmawiać, nie wiedzą czy mogą nam zaufać. Wiem co to oznacza, sam pochodzę z Erytrei, też uciekałem z kraju kilka lat temu, też na przepełnionej łodzi, ale później, kiedy dotarłem do Europy poczułem ulgę - wspomina Tareke Brhani z organizacji "Ocal dzieci".

Imigranci, którzy teraz przypłynęli na Lampedusę byli głodni i odwodnieni, część słaniała się na nogach. - Wielkim problemem jest brak wody i żywności na łodziach.. Imigranci, którzy decydują się na podróż, ryzykują życie - mówi Barbara Molinario z ONZ-owskiego biura do spraw pomocy humanitarnej.

Wczoraj na Lampedusę przypłynęli w większości mężczyźni, poza tym 40 kobiet i czworo dzieci - wszystkie informacje zbierał jeden z pracowników Czerwonego Krzyża. Imigranci zostali przewiezieni do specjalnego centrum na wyspie, tam wszyscy muszą być zidentyfikowani, co jest o tyle trudne, bo wielu uchodźców nie miało dokumentów. Później zostaną oni rozwiezieni do obozów dla uchodźców na terenie Włoch i to władze w Rzymie zdecydują co dalej.

DOSTĘP PREMIUM