Świat według ben Ladenów: od terrorystów po celebrytów

Śmierć Osamy ben Ladena z westchnieniem ulgi przyjęli nie tylko przywódcy demokratycznych krajów na całym świecie, a wraz z nimi miliony ich obywateli. Ulżyło także wielu krewnym byłego wroga publicznego nr 1. Z jednej strony opłakują śmierć brata, a z drugiej wyrażają nadzieję, że nazwisko ben Laden przestanie się w końcu kojarzyć z terroryzmem, a zacznie z wartym miliardy dolarów rodzinnym biznesem budowlanym.
Wśród swojego rodzeństwa - liczącego ponad 50 sióstr i braci! - Osama ben Laden uważany był zazwyczaj za czarną owcę. Przywódca al-Kaidy poświęcił bowiem swoje życie świętej wojnie ze zgniłym, imperialistycznym Zachodem, który dla niego uosabiały Stany Zjednoczone. Tymczasem reszta klanu ben Ladenów też miała pewne plany względem Ameryki, ale zupełnie innej natury. W ich oczach nie było widać oznak fanatyzmu religijnego, tylko co najwyżej symbol amerykańskiego dolara.

- To nie znaczy, że nie opłakują Osamy. Koniec końców był przecież ich bratem - mówiła telewizji CNN była szwagierka terrorysty, Carmen BinLaden, wyrażając jednocześnie nadzieję, że po jego śmierci "świat stanie się bezpieczniejszym miejscem".

Ben Ladenowie należą do najbogatszych rodzin na Bliskim Wschodzie, dzięki firmie budowlanej Saudi BinLaden Group (SBG), którą w 1931 roku założył szejk Mohammed ben Laden - ojciec byłego przywódcy al-Kaidy. SBG przez dekady miał monopol na remontowanie świątyń w Mekce i Medynie, a dziś stoi m.in. za projektem Abraj Al Bait Towers - najwyższego hotelu na świecie, który także znajdzie się w świętym mieście muzułmanów. Firma działa prężnie jednak nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale ma przedstawicielstwa na całym świecie.

Po 11 września 2011 roku rodzinny biznes musiał się wycofać się z rynku w USA i Wielkiej Brytanii, gdzie na dźwięk nazwiska ben Laden ludziom nie otwierał się portfel, a raczej nóż w kieszeni. To jednak nie oznaczało, że firmie nie powodziło się dobrze gdzie indziej. Europejskie centrum dowodzenia przeniosło się do Szwajcarii, podczas gdy kwatery główne znajdowały się w Dżuddzie, mieście portowym w Arabii Saudyjskiej.

Według osób z kręgu ben Ladenów, część z przedstawicieli klanu liczy na to, że teraz kiedy Osama nie żyje, rozdział historii z nim w roli głównej w końcu zostanie zamknięty, a ich nazwisku zostanie przywrócona dawna godność. Nie jest to jednak życzenie całej rodziny - ben Ladenowie są bardzo zróżnicowani wewnętrznie. Część z nich w dużym stopniu identyfikuje się z kulturą Zachodu, a część związana jest z al-Kaidą i pomstuje na ów Zachód za śmierć swojego przywódcy.

Jemeński szejk, saudyjski król i amerykański prezydent

Brytyjski dziennik "Daily Mail" w artykule na temat rodziny byłego najgroźniejszego terrorysty na świecie opublikował m.in. fotografię rodzeństwa ben Ladenów z 1971 roku. Zdjęcie zrobiono w szwedzkim mieście Falun i przedstawia 14-letniego Osama i 21 jego braci i sióstr. Wszyscy ubrani są zgodnie z ówczesnymi trendami na Zachodzie i pozują na tle różowego cadillaka. Ben Ladenowie należeli do najbardziej kosmopolitycznych i liberalnych muzułmańskich rodzin na Bliskim Wschodzie.

Głową tej rodziny był szejk Mohammed ben Laden, jemeński imigrant mieszkający w Arabii Saudyjskiej, bliski przyjaciel króla saudyjskiego i założyciel bajecznie dochodowego biznesu budowlanego, SBG. Ben Laden senior żenił się 22 razy, a jego żony urodziły mu w sumie 53 dzieci.

SGB dzięki poparciu króla saudyjskiego najpierw zdobył państwowy monopol na wszelkie projekty budowlane związane ze wszystkimi świątyniami w Mekce, Medynie i Jerozolimie. Dopiero później swoją działalnością objęli także lukratywne inwestycje prywatne. Kiedy szejk zginął w katastrofie samolotowej w 1967 roku, schedę przejął po nim jego syn, Salem, który uczył się w ekskluzywnej brytyjskiej szkole Millfield. To on właśnie nawiązał kontakt przez wspólnego znajomego, Jamesa Batha, z przyszłym prezydentem USA, George'em W. Bushem. Bath pracował dla SBG i zainwestował w jedno z przedsięwzięć Busha. Zwolennicy teorii spiskowych podchwycili wątek tej współpracy po zamachu na World Trade Center, kiedy Bush, już jako prezydent, pomagał 13 członkom rodziny ben Ladenów dyskretnie i bezpiecznie opuścić USA. Ze swojej wakacyjnej posiadłości w Stanach pod eskortą policji uciekać musiał wraz z rodziną m.in. jeden z braci terrorysty, biznesmen i milioner Khalil ben Laden.

Podobnie jak ojciec, Salem także zginął w katastrofie lotniczej w 1988 roku. Jego miejsce zajął wtedy kolejny z synów Mohammeda, wykształcony w USA Bakr, który do dziś dowodzi biznesem ze swojego biura w Dżaddzie, mieście, którym - jak się mówi - nieoficjalnie rządzi.

W radzie nadzorczej SBG zasiada dziś kilkunastu braci ben Laden, a wartość firmy wycenia się na miliardy dolarów. Saudi Investment Company (SICO), który ma siedzibę w Genewie i reprezentuje interesy SBG na świecie, wykupił udziały m.in. takich gigantów jak Microsoft i Boeing. Szefem SICO jest kolejny z braci ben Ladenów, Yeslem.

Kariera dziewczyny od ben Ladenów

60-letni Yeslem ben Laden żyje w Szwajcarii od wielu lat i ma obywatelstwo tego kraju. Wydaje się, że to jeden z najbardziej zasymilowanych z Zachodem członków arabskiego klanu. Przegania go pewnie tylko jedna z jego córek, Wafah Dufour. Jak podaje "Daily Mail", Wafah urodziła się w Kalifornii i studiowała na prestiżowej Columbia Law School w Nowym Jorku, kiedy jej wujek przeprowadził zamach na WTC. Od tamtego czasu pozowała m.in. w bieliźnie dla magazynu "GQ" i próbuje swoich sił jako piosenkarka.

W mediach głośno było także o innych młodych ben Ladenach z tego pokolenia. Omar, czwarty syn Osamy, wychowywał się w kwaterach al-Kaidy w Sudanie i Afganistanie po to, by jako dorosły człowiek wyrzec się ojca, przeprowadzić się na Zachód i poślubić o 25 lat starszą od siebie Brytyjkę. Jego przemiana wewnętrzna nie była jednak na tyle przekonująca dla władz Wielkiej Brytanii, aby udzielić mu wizy.

Terrorystyczne gwiazdy trzeciego pokolenia

W przeciwieństwie do Omara, kilku synów Osamy nie wyrzekło się doktryny dżihadu i trwali przy ojcu do chwili jego śmierci. Według amerykańskiego wywiadu jeden z nich, dwudziestokilkuletni Khalid, zginął zresztą wraz z nim.

O ile znane są losy Khalida, o tyle nie wiadomo, gdzie ukrywa się reszta z jego kojarzonych z terrorystyczną działalnością braci. Paru z nich może być trzymana w areszcie domowym w Iranie, w którym próbowali się ukryć po amerykańskiej inwazji na Afganistan. Paru podobno zginęło z rąk żołnierzy koalicji, choć ich śmierć nigdy nie została oficjalnie potwierdzona.

Niekwestionowaną terrorystyczną "gwiazdą" tego pokolenia jest Hamza, który według niektórych z czasem ma szansę zastąpić ojca w al-Kaidzie. Dziś Hamza ma około 19 lat, ale na swoim koncie ma podobno już spory dorobek terrorystyczny. Miał być zamieszany m.in. w morderstwo pakistańskiej premier Benazir Bhutto w 2007 roku. Jako zaledwie 14-latek wystąpił z zawieszonym przez ramię karabinem w filmie propagandowym al-Kaidy. Podobno chwilę wcześnie wraz z innymi bojownikami starł się z pakistańskimi służbami bezpieczeństwa.

Na innym filmie, nakręconym na ślubie jednego z jego braci, czyta wiersz, w którym wychwala dokonania swojego ojca i grozi Stanom Zjednoczonym. - Ostrzegam Amerykę. Amerykanie będą musieli ponieść straszliwe konsekwencje, jeżeli nie zrezygnują z pościgu za moim ojcem. Walka z Ameryką jest fundamentem naszej wiary - mówi na filmie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM