"Facet ma przerąbane" - publicyści o Strauss-Kahnie

- Facet ma przerąbane - tak sytuację oskarżonego w USA o gwałt Straussa-Kahna skomentował Bogusław Chrabota z Polsatu na antenie TOK FM. - Z jednego incydentu troszkę może nadmiernie aktywnego erotycznie polityka-ekonomisty zrobiła się afera globalna - dodał Adam Szostkiewicz z "Polityki".
Dominique Strauss-Kahn stanowczo zaprzecza stawianym mu zarzutom próby gwałtu. Postanowił jednak zrezygnować z funkcji szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego.>>>

- Należało się tego spodziewać - uznali publicyści w Poranku Radia TOK FM. - To i tak mniej elektryzująca informacja niż ta, podawana przez tabloidy, że strażnicy więzienia w Nowym Jorku sprawdzają co 40 minut, czy Strauss-Kahn nie próbuje popełnić samobójstwa - odparł Bogusław Chrabota z Polsatu.

- Sprawa trochę z tabloidu, a jednak cała opinia światowa bardzo przeżywa to zamknięcie. Jesteśmy bombardowani pierwszymi szczegółami na temat pokojówki. Okazuje się, że być może jest nosicielką wirusa HIV. Robi się z tego telenowela. Niemniej konsekwencje wcale nie są zabawne, bo Strauss-Kahn jest skończony, a Fundusz musi znaleźć nowego szefa. Z jednego incydentu troszkę może nadmiernie aktywnego erotycznie polityka-ekonomisty zrobiła się afera globalna - powiedział Adam Szostkiewicz.

Skandal a sprawa polska

Paweł Wroński, dziennikarz "Gazety Wyborczej" podgrzał atmosferę dyskusji, wskazując na konsekwencje skandalu na świecie i ... w Polsce. - To Strauss-Kahn przeforsował koncepcję pakietów ochronnych dla Grecji i Portugalii, które wchodzą właśnie w druga fazę kryzysu. Co będzie z nimi dalej? Co ze strefą euro? Grecja nie spełnia wymogów nałożonych przez wspierające ja państwa, a jeśli zaczyna się sypać euro, to zaczyna się sypać też Unia Europejska. A my akurat obejmujemy prezydencję - roztaczał pesymistyczną wizję dziennikarz "GW".

- Czy ty trochę nie przesadzasz? - zaoponował Bogusław Chrabota. - Mówisz tak, jakby Grecja i Portugalia były zakładnikami osoby Strauss-Kahna. Jesteś pod wpływem tabloidów. W ten sposób myślą Amerykanie, którzy twierdzą, że to kryzys związany nie z osobą Strauss-Kahna, ale całego Funduszu Walutowego, że instytucja się zdemoralizowała, że jest niepotrzebna, że świat się wali... - mówił dziennikarz Polsatu i oświadczył, że na stanowisku Strauss-Kahna najchętniej widziałby Leszka Balcerowicz.

- On nie ma takich socjalistycznych resentymentów, jak Strauss-Kahn, który zbyt lekką ręka sięgał do kieszeni podatników europejskich, żeby uratować tych, którzy niespecjalnie sami chcą się uratować - mówił Chrabota odnosząc się do decyzji Międzynarodowego Funduszu Walutowego z września 2010 r. o udzieleniu pomocy w wysokości 30 mln euro pogrążonej w kryzysie Grecji.

"Polska jak Francja: Korupcja - nie, kochanka - tak"

Adam Szostkiewicz z "Polityki" zwrócił uwagę na wątek obyczajowy. - Wygląda na to, że przynajmniej we Francji uważało się, że elicie więcej wolno. Zderzenie tego podejścia z bardzo demokratycznym podejściem amerykańskim, wręcz purytańskim jest intrygujące. Oto członek elity francuskiej musi się zmierzyć z systemem sądowym w Stanach Zjednoczonych - komentował dziennikarz.

Sprawę Strauss-Kahna skomentował też słynny adwokat Romana Polańskiego, Georges Kiejman, mówiąc, że amerykański sąd jest bardzo surowy wobec szefa MFW. Według niego sprawa przypomina pod pewnymi względami tzw. aferę Polańskiego.>>>

- W Polsce myśli się podobnie jak we Francji: korupcja - nie, kochanka - tak - ocenił Szostkiewicz. - Sprawy intymne polityków jak dotąd nie są przedmiotem dyskusji publicznej i nie wykorzystuje się ich w kampaniach wyborczych, choć możnaby. Spójrzmy na przykład senatora Piesiewicza - czy sprawy obyczajowe niszczą w sferze politycznej osobę, która zostaje przyłapana na gorącym uczynku? Okazuje się, że niekoniecznie - dodał.

"Facet ma przerąbane"

- Mówiąc kolokwialnie facet ma przerąbane - prosto ujął to Chrabota i tak odmalował sytuację Strauss-Kahna: - Chodzi o amerykański system wartości. Tu jest mitologiczna postać czarnej, biednej kobiety - symbol wyzysku w Ameryce. W tamtym świecie atak na czarną kobietę jest grzechem większym niż pierworodny. Gdyby to była zamożna, biała kobieta, problemu prawdopodobnie by nie było. A zaatakować czarną, pewnie samotną, wykorzystywaną...

- Ja nie wiem, czy pan mówi to serio, czy mam zareagować jak Magdalena Środa? - zaniepokoiła się Janina Paradowska. - W dodatku na sali sądowej jest kobieta. Prawdopodobnie będzie to dość potoczysty, krótki i błyskotliwy proces - podsumował Chrabota.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM