Czy Osama naprawdę lubił pornografię, czy stoi za tym USA?

Czy ujawnienie informacji o materiałach pornograficznych znalezionych w siedzibie ben Ladena to część kampanii, która ma oczernić przywódcę Al-Kaidy w oczach jego potencjalnych zwolenników - zastanawia się amerykański magazyn ?Slate?.
Jak twierdzi magazyn w czasie dwóch tygodni od zabicia Osamy ben Ladena przez oddział specjalny amerykańskiej marynarki wojennej, prowadzona była zadziwiająca kampania. Miała ona zdyskredytować przywódcę Al-Kaidy w oczach jego potencjalnych zwolenników ze środowisk muzułmańskich. Pierwsza informacja dotyczyła już samego ataku, w czasie którego zginął ben Laden. Rzekomo użył on wtedy żony jako żywej tarczy. Następnie pojawiło się doniesienie, że siwiejący ben Laden farbował sobie brodę, żeby wyglądać młodziej na ostatnio ujawnionych filmach. Na koniec podano, że w jego wartej miliony dolarów posiadłości znaleziono materiały pornograficzne.

Morderca cykorem i amatorem pornografii

Osama ben Laden był odpowiedzialny za zamach na World Trade Centre, w którym zginęły tysiące ludzi. Co zmieni nazywanie go amatorem pornografii i cykorem, który zasłaniał się kobietą? - pyta magazyn internetowy "Slate".

Od lat dla milionów na całym świecie Osama był synonimem zagrożenia terrorystycznego, przemocy wymierzonej w niewinnych obywateli i bezwzględności islamskiego fundamentalizmu. Jednak z badań przeprowadzonych w Europie wynika, że nie wszystkich taki wizerunek odstraszał. Dlatego, jak sugeruje "Slate", by zupełnie zdyskredytować jego osobę, amerykańska kampania używa zupełnie innych argumentów. Przez większość opinii publicznej może być traktowana jako seria żartów czy prowokacji. Jednak w oczach precyzyjnie określonej grupy docelowej, może ona poważnie nadszarpnąć pozycję ben Laden w środowiskach muzułmańskich. Jego potencjalni zwolennicy dużo surowiej potępiają pornografię, zdradę małżeńską czy naruszenie przestrzeni przypisanej kobietom i mężczyznom niż ataki bombowe, w których giną niewinne osoby.

Kamienowanie: tak. Walka z terroryzmem: nie

Kolejne ankiety przeprowadzone w Europie wskazują, że wśród muzułmanów coraz częściej pojawiają się opinie, że "ataki terrorystyczne mogą być uzasadnione". W 2008 uważało tak aż 6 procent muzułmanów w Niemczech, 11 procent w Wielkiej Brytanii i 17 procent we Francji. Z drugiej strony ta grupa wyraziła bardzo niską akceptacja dla pornografii czy zdrady. Badania przeprowadzone w Afryce i Azji są jeszcze bardziej alarmujące, pisze "Slate". W niektórych z badanych krajów - m.in. w Egipcie, Jordanii, Indonezji czy Nigerii - poparcie segregacji płciowa oraz kamienowania kobiet, które dopuściły się zdrady, było wyższe niż potępienie dla ataków wymierzonych w cywili czy wsparcie dla amerykańskiej walki z terroryzmem.

Jest mało prawdopodobne, żeby 54 letni żarliwy wyznawca islamu, posiadający trzy żony, oglądał znalezione w jego posiadłości materiały pornograficznych - ocenia "Slate" - Jednak sama wartość polityczna tej informacji może być ogromna i może przyczynić się do spadku popularności Osamy wśród muzułmanów. A przynajmniej na to liczą Amerykanie.

DOSTĘP PREMIUM